- WIADOMOŚCI
Bomby atomowe kontra lotniskowce. F-35 na celowniku
Autor. Tech. Sgt. Jerilyn Quintanilla/USAF
W Wielkiej Brytanii trwa spór o zakup kolejnych myśliwców F-35. Królewskie Siły Powietrzne naciskają bowiem na to, by kupić więcej myśliwców F-35 w wersji A, dostosowanej do startu z lotnisk lądowych i mogącej przenosić broń atomową. Z drugiej jednak strony maszyny te nie mogą startować z brytyjskich lotniskowców.
W nowym brytyjskim Planie Inwestycji Obronnych (Defence Investment Plan – DIP) ostatecznie potwierdzono plan zakupu dwunastu myśliwców F-35A, w wersji przeznaczonej dla sił powietrznych. Do tej pory Brytyjczycy nie mieli na wyposażeniu takich myśliwców, a jedynie F-35B, bardzo krótkiego startu i pionowego lądowania. Te ostatnie, obok misji z baz lądowych, służą także jako podstawowe uzbrojenie dwóch brytyjskich lotniskowców typu Queen Elizabeth.
Zobacz też

Na razie w służbie jest ich 47 (zakupiono 48, jeden został zniszczony w wyniku wypadku. Co do zasady lotniskowiec w czasie misji operacyjnej przenosić ma 24 takie myśliwce, ale w sytuacji zagrożenia może pomieścić nawet 36 maszyn. Łatwo obliczyć, że obecna flota brytyjskich F-35B, biorąc pod uwagę, że ma zadania związane zarówno z operowaniem z baz lądowych, jak i wsparciem grupy lotniskowcowej, jest zbyt mała. Realnie pozwala na wystawienie standardowej 24-samolotowej obsady jednego lotniskowca, a i to przy dużym obciążeniu struktur.
Mimo tego już w ubiegłym roku brytyjski rząd zadeklarował zakup „co najmniej” 12 F-35A, z przeznaczeniem do NATO-wskiej misji Nuclear Sharing. Choć pojawiały się doniesienia o rezygnacji z tego zamiaru w ramach cięć, to ostatecznie zdecydowano się wdrożyć ten zakup, a w kilku miejscach w DIP wprost zapisano F-35A in kontekście wzmocnienia odstraszania nuklearnego.
Zobacz też

Okazuje się jednak, że brytyjskie siły powietrzne chcą iść dalej. Jak podaje George Allison z brytyjskiego serwisu UK Defence Journal, wicemarszałek sił powietrznych Jim Beck stwierdził, że 12 F-35A ma służyć głównie do szkolenia przed podjęciem działań operacyjnych (tzw. Operational Conversion Unit – OCU), a włączenie w misję nuklearną NATO jest nadal analizowane. Redaktor innego serwisu UK Armed Forces Commentary Gabriele Molinelli stwierdził wprost, że siły powietrzne będą chciały zakupić większą liczbę F-35A, kosztem maszyn przeznaczonych do operowania z lotniskowców.
Warto dodać tutaj pewien kontekst. Wielka Brytania pierwotnie planowała zakup aż 138 F-35, stąd uprzywilejowany status partnera Tier 1 w programie. Wszystko wskazuje jednak na to, że skończy się na znacznie mniejszej liczbie myśliwców, bo obok 47 już używanych zakupiona zostanie jeszcze tylko jedna partia 27 myśliwców, w tym „co najmniej” 12 F-35A. Dostawy realnie mogą zacząć się około 2030 roku.
Na więcej F-35 nie ma pieniędzy. I redukcję zakupów trudno uzasadniać dbałością o „europejski przemysł”, bo z podobnych przyczyn wycofano zresztą ze służby co najmniej zdecydowaną większość myśliwców Eurofighter Typhoon Tranche 1, nie zamawiając jednocześnie europejskich maszyn 4. i 5. transzy. To oczywiście swego rodzaju ucieczka do przodu, bo równocześnie muszą się znaleźć pieniądze na nowy program myśliwca GCAP. Podobnie było z maszynami operującymi z lotniskowców. Brytyjskie Harriery wycofano w 2010 roku, wiele lat przed tym, jak w styczniu 2019 tamtejsze F-35B osiągnęły gotowość operacyjną.
The RAF's 12 new F-35As are not being bought for the NATO nuclear mission, AVM Jim Beck has told #GlobalAirSpaceChiefs26, "To avoid any doubt, we did not buy those 12 aircraft for dual capable aircraft capability. We bought them for our conversion unit. The two are separate." pic.twitter.com/Gw6Fqjdlin
— George Allison (@geoallison) July 15, 2026
Jeśli siły powietrzne zdołają przekonać decydentów do swoich racji, Brytyjczycy będą mieli około 50 myśliwców F-35B i około 20 F-35A. Podwyższenie liczby tych drugich na pewno podniesie elastyczność wykonywania misji przez brytyjski RAF, bo obok zdolności do przenoszenia bomb B61-12 mogą one też w nowszych wersjach wykorzystywać większą liczbę rakiet powietrze-powietrze AMRAAM w wewnętrznych komorach uzbrojenia, jak i przenosić tam zaawansowaną, konwencjonalną amunicję w rodzaju pocisków przeciwradiolokacyjnych AARGM-ER, które F-35B będą mogły przenosić tylko pod skrzydłami.
We are seeing in real time a quintessential RAF power grab attempt. Having gotten half of Tranche 2 to be F-35A, they are predictably trying to squeeze F-35B out altogether. CAS just said a new Combat Air Strategy this autumn is looking once again at "optimum" mix of B and A.… https://t.co/idNic5mECQ
— Gabriele Molinelli (@Gabriel64869839) July 15, 2026
To jednak odbędzie się „kosztem” zakupów myśliwców w wersji B, przez co Londyn pomimo posiadania dwóch lotniskowców na pewno nie będzie w stanie wystawić dwóch pełnych lotniczych grup bojowych jednocześnie. Krytykują to środowiska związane z brytyjską marynarką wojenną, jakby zapominając, że zdolności eskortowe Royal Navy dziś i tak nie pozwalają na zapewnienie osłony dla dwóch grup lotniskowcowych wraz z wypełnianiem innych zobowiązań, choćby wobec NATO. A zdolność odstraszania nuklearnego, szersza niż tylko zapewniana przez strategiczne okręty podwodne, jest dziś niezbędna. Z kolei lotniskowce kosztujące co najmniej 6 mld funtów, czyli 30 mld złotych (a są i znacznie wyższe szacunki) mogły okazać się nieszczególnie efektywną inwestycją.

