- ANALIZA
- KOMENTARZ
- WIADOMOŚCI
Sektor obronny pod presją. Chińskie kontrsankcje w akcji
Przez ostatnie dekady przedsiębiorstwa uczestniczące w międzynarodowym obrocie gospodarczym przyzwyczaiły się do tego, że sankcje gospodarcze, choć formalnie pozostają instrumentem polityki poszczególnych państw lub organizacji międzynarodowych, mogą wywoływać skutki daleko poza terytorium jurysdykcji, która je ustanowiła. Dotyczy to w szczególności sankcji amerykańskich. Znaczenie dolara, dostęp do amerykańskiego rynku oraz systemu finansowego, a także możliwość zastosowania sankcji wtórnych sprawiły, że decyzje podejmowane w Waszyngtonie od wielu lat wpływają na zachowanie przedsiębiorstw niemających bezpośredniego związku ze Stanami Zjednoczonymi.
Autorzy: Jarosław Kruk, Urszula Brzozowska
Ten model funkcjonowania globalnego systemu sankcyjnego napotyka jednak coraz wyraźniejszą odpowiedź ze strony Chińskiej Republiki Ludowej. Jej znaczenie dobrze ilustruje opublikowana 24 czerwca 2026 r. przez Sąd Najwyższy ChRL (Supreme People’s Court, SPC) grupa spraw modelowych z zakresu sądownictwa morskiego. Według oficjalnego opisu SPC jest to pierwszy przypadek, w którym chiński sąd w wyroku zastosował ustawę o przeciwdziałaniu sankcjom zagranicznym (Anti-Foreign Sanctions Law, AFSL) do oceny zachowania zagranicznego przedsiębiorcy wykonującego sankcje państwa trzeciego (źródło 1.
Spór miał na pierwszy rzut oka typowo handlowy charakter. Hongkońska spółka zleciła singapurskiemu przewoźnikowi transport partii produktów elektronicznych o wartości przekraczającej 4,99 mln RMB z Szanghaju do Panamy. Po przyjęciu i załadowaniu towaru przewoźnik odmówił wystawienia konosamentu, powołując się na objęcie nadawcy sankcjami przez państwo trzecie. Następnie, pomimo wydania przez Shanghai Maritime Court nakazu wystawienia konosamentu, towar został zwrócony do Szanghaju.
Stanowisko chińskiego sądu było jednoznaczne – zgodnie z art. 12 AFSL żadna organizacja ani osoba nie może wykonywać ani pomagać w wykonywaniu dyskryminacyjnych środków ograniczających zastosowanych przez państwo obce wobec chińskich obywateli lub organizacji. Powołanie się przez przewoźnika na ryzyko wynikające z zagranicznych sankcji nie stanowiło zatem zgodnej z prawem podstawy odmowy wykonania zobowiązania. Sąd uznał takie zachowanie za zasadnicze naruszenie umowy i zasądził na rzecz hongkońskiej spółki odszkodowanie odpowiadające wartości utraconego towaru wraz z odsetkami. Żadna ze stron nie wniosła apelacji, wobec czego orzeczenie stało się prawomocne. Nie oznacza to jednak, że art. 12 AFSL ustanawia generalny zakaz uwzględniania przez przedsiębiorstwa wszystkich zagranicznych sankcji. Zakres jego zastosowania zależy od kwalifikacji konkretnych środków i zachowania przedsiębiorstwa na gruncie AFSL.
Rozstrzygnięcie ma przy tym znaczenie znacznie szersze niż wynik konkretnego sporu przewozowego. Sam Sąd Najwyższy ChRL przedstawił je jako pierwsze orzeczenie, w którym w drodze wyroku potwierdzono obowiązkowe zastosowanie AFSL i odmówiono zagranicznym jednostronnym sankcjom skuteczności jako podstawie uchylenia się od obowiązków kontraktowych. W oficjalnym komentarzu SPC wskazał wręcz, że sprawa wyznacza „prawną czerwoną linię” wobec zagranicznej jurysdykcji eksterytorialnej i jednostronnych sankcji. Powstaje tym samym problem, który jeszcze kilka lat temu dla większości europejskich przedsiębiorstw miał przede wszystkim charakter teoretyczny. Co ma zrobić przedsiębiorca, jeżeli wykonanie zagranicznych sankcji, które uważa za konieczne dla ochrony dostępu do jednego rynku, samo w sobie naraża go na odpowiedzialność na innym rynku? W konsekwencji compliance przestaje być wyłącznie technicznym zagadnieniem zgodności działalności przedsiębiorstwa z przepisami i staje się elementem jego strategii geopolitycznej. Najważniejsze znaczenie omawianego rozstrzygnięcia polega właśnie na stworzeniu realnego ryzyka prawnego po drugiej stronie dotychczasowego rachunku sankcyjnego. Przedsiębiorstwo, które podporządkowuje się zagranicznym restrykcjom, musi uwzględnić możliwość, że wynikające z nich działanie zostanie zakwestionowane na gruncie prawa chińskiego.
Od odpowiedzi politycznej do własnego systemu kontrsankcyjnego
Czerwcowe stanowisko Sądu Najwyższego stanowi kolejny etap rozwijanej od kilku lat chińskiej polityki przeciwdziałania zagranicznym sankcjom. Pekin stopniowo rozbudowuje instrumenty pozwalające odpowiadać na działania innych państw oraz ograniczać ich skutki dla podmiotów chińskich.
Jednym z najbardziej znanych wcześniejszych przykładów były wydarzenia z marca 2021 r. Unia Europejska nałożyła wówczas sankcje na czterech chińskich urzędników i jeden podmiot w związku z sytuacją w Xinjiangu ([źródło 2](https://www.consilium.europa.eu/en/press/press-releases/2021/03/22/eu-imposes-further-sanctions-over-serious-violations-of-human-rights-around-the-world/ )). Pekin odpowiedział niemal natychmiast środkami wobec europejskich polityków, naukowców i instytucji, w tym pięciu posłów do Parlamentu Europejskiego oraz Podkomisji Praw Człowieka PE ([źródło 3](https://ipc.fmprc.gov.cn/eng/fyrth/202103/t20210322_9130458.htm )). Parlament Europejski określił działania Chin wprost jako sankcje odwetowe. Konsekwencje okazały się znacznie szersze niż niedogodności dotykające osoby umieszczone na chińskiej liście. Parlament Europejski odmówił dalszych prac nad ratyfikacją Comprehensive Agreement on Investment (CAI), czyli wynegocjowanego kilka miesięcy wcześniej kompleksowego porozumienia inwestycyjnego UE–Chiny, dopóki chińskie sankcje pozostawały w mocy (źródło 4. Tym samym środki mające być odpowiedzią na europejskie sankcje przyczyniły się do zamrożenia jednego z najważniejszych projektów gospodarczych w stosunkach UE–Chiny.
Doświadczenia z 2021 r. pokazały przy tym, że Pekin jest gotowy ponosić również gospodarcze koszty polityki odwetowej. Dla Unii oznaczało to z kolei konieczność uwzględnienia w polityce sankcyjnej faktu, że Chiny nie pozostają wyłącznie adresatem restrykcji, ale same dysponują rosnącym zestawem instrumentów nacisku. Od 2021 r. arsenał ten został istotnie rozbudowany. Obok klasycznych kontrsankcji personalnych Pekin dysponuje dziś AFSL, Unreliable Entity List, rozbudowanym systemem kontroli eksportu oraz możliwością ograniczenia dostępu do towarów podwójnego zastosowania. Instrumenty te, rozpatrywane łącznie, zwiększają możliwości wywierania presji na zagraniczne podmioty stosujące restrykcje wymierzone w Chiny. Różnią się jednak podstawą prawną i trybem stosowania, dlatego nie powinny być traktowane jako jedna kategoria prawna.
Od sankcji odwetowych do kontroli dostępu w sektorze zbrojeniowym
Możliwości wykorzystania chińskich instrumentów kontrsankcyjnych są szczególnie duże w sektorach zależnych od dostaw z Chin. Silna pozycja chińskich przedsiębiorstw w wybranych elementach globalnych łańcuchów dostaw pozwala bowiem nadać wprowadzanym ograniczeniom bezpośredni wymiar gospodarczy. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera sektor obronny. Współczesny przemysł zbrojeniowy jest bowiem zależny nie tylko od zaawansowanych technologii, ale także od dostępu do surowców krytycznych, materiałów specjalistycznych, elektroniki oraz komponentów podwójnego zastosowania. Dotyczy to m.in. metali ziem rzadkich i produkowanych z ich wykorzystaniem magnesów trwałych, znajdujących zastosowanie w szeregu systemów wojskowych – od lotnictwa i systemów bezzałogowych po sensory, systemy naprowadzania i technologie kosmiczne. Zależność ta sprawia, że możliwość ograniczenia eksportu określonych produktów może być dla Pekinu instrumentem nacisku nie mniej istotnym niż klasyczne zamrożenie aktywów czy zakaz zawierania transakcji.
Kierunek ten był widoczny już w 2025 r. W marcu i kwietniu chińskie Ministerstwo Handlu umieściło łącznie 31 amerykańskich podmiotów na liście podmiotów objętych kontrolą eksportową (Export Control List), zakazując dostarczania im chińskich produktów podwójnego zastosowania ([źródło 5](https://www.mofcom.gov.cn/xwfb/xwfyrth/art/2025/art_7e09fc75390f4a078466b56ac9d6503a.html )). W listopadzie 2025 r. wykonanie części tych środków zostało zawieszone w ramach szerszej deeskalacji napięć handlowych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Czasowe zawieszenie tych restrykcji pokazuje zarazem możliwość wykorzystywania kontroli eksportu jako instrumentu negocjacyjnego, zaostrzanego lub łagodzonego w zależności od stanu relacji z innym państwem. Elastyczność ta może mieć dla Pekinu szczególne znaczenie. Kontrola eksportu pozwala koncentrować presję na konkretnych sektorach lub podmiotach, a następnie zmniejszać jej zakres wraz ze zmianą sytuacji negocjacyjnej.
Znacznie ważniejszy sygnał pojawił się jesienią 2025 r. 9 października chińskie Ministerstwo Handlu ogłosiło nowe środki kontroli eksportu dotyczące technologii i produktów związanych z metalami ziem rzadkich. Regulacje obejmowały eksport określonych produktów, a w pewnych przypadkach także produkty wytworzone poza Chinami przy wykorzystaniu chińskich materiałów lub technologii. Szczególnie restrykcyjnie potraktowano zastosowania wojskowe: zgodnie z opublikowanymi zasadami wnioski dotyczące zagranicznych użytkowników wojskowych oraz innych podmiotów znajdujących się na chińskich listach kontroli eksportowej miały co do zasady spotykać się z odmową ([źródło 6](https://www.mofcom.gov.cn/cms_files/filemanager/policySummary/viewcore_b2ad258652cf4c31858550c3a597b04f.html )). W tym obszarze szczególnie dobrze widoczna jest specyfika chińskiej przewagi. Skuteczność nacisku gospodarczego może opierać się na kontroli dostępu do surowców, materiałów i komponentów, których zastąpienie wymaga czasu albo wiąże się z istotnymi kosztami.
Nie należy rozpatrywać tych działań w oderwaniu od szerszej rywalizacji technologicznej pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Waszyngton od kilku lat wykorzystuje kontrolę eksportu w celu ograniczenia chińskiego dostępu do najbardziej zaawansowanych półprzewodników, urządzeń służących do ich produkcji oraz technologii związanych ze sztuczną inteligencją i superkomputerami (źródło 7. Pekin dysponuje znacznie mniejszymi możliwościami oddziaływania w tych segmentach, w których nadal zależy od technologii zachodnich. Jednocześnie posiada jednak bardzo silną pozycję w innych częściach łańcucha dostaw. Dalsza rywalizacja sankcyjna będzie więc prawdopodobnie koncentrowała się na tych obszarach, w których każda ze stron posiada największą przewagę gospodarczą lub technologiczną. Dla przemysłu obronnego mechanizm ten ma szczególne znaczenie – przedsiębiorstwo może bowiem zostać dotknięte chińskimi środkami nawet wówczas, gdy nie prowadzi istotnej sprzedaży na rynku chińskim. Wystarczy, że jego produkcja pozostaje zależna od chińskiego komponentu, materiału albo surowca, którego szybkie zastąpienie jest niemożliwe lub ekonomicznie nieopłacalne. W takim przypadku rzeczywistą sankcją nie jest utrata możliwości sprzedaży do Chin, lecz utrata dostępu do Chin jako źródła zaopatrzenia.
Praktyka ostatnich miesięcy pokazuje, że ryzyko to już się materializuje. W kwietniu 2026 r. chińskie Ministerstwo Handlu objęło ograniczeniami siedem przedsiębiorstw z Unii Europejskiej związanych z sektorem obronnym, umieszczając je na Restricted Namelist (źródło 8. Wśród nich znalazł się m.in. belgijski FN Herstal. Chińskim podmiotom zakazano dostarczania wskazanym przedsiębiorstwom produktów podwójnego zastosowania, a zagranicznych eksporterów wezwano do zaprzestania dalszego przekazywania im określonych produktów pochodzenia chińskiego. Pekin otwarcie powiązał zastosowanie środków z udziałem tych przedsiębiorstw w sprzedaży uzbrojenia Tajwanowi. W porównaniu z kontrsankcjami zastosowanymi wobec przedstawicieli UE w 2021 r. widać zasadniczą różnicę. Tamte środki miały przede wszystkim wymiar polityczny i dyplomatyczny. Ograniczenie dostępu przedsiębiorstwa zbrojeniowego do chińskich produktów podwójnego zastosowania może natomiast bezpośrednio wpływać na jego zdolności produkcyjne i ciągłość dostaw. Skuteczność takiego środka będzie w praktyce zależała od stopnia uzależnienia przedsiębiorstwa od chińskich dostaw oraz dostępności alternatywnych źródeł zaopatrzenia. Im trudniejszy do zastąpienia jest dany komponent lub materiał, tym większą presję może wywołać samo ryzyko ograniczenia jego dostaw.
Jeszcze wyraźniej mechanizm odwetowy ujawnił się latem 2026 r. Po objęciu przez Unię Europejską w ramach 21. pakietu sankcji wobec Rosji czternastu przedsiębiorstw z Chin kontynentalnych i Hongkongu, Pekin odpowiedział wpisaniem czternastu podmiotów unijnych na Restricted Namelist (źródło 9. Podmioty te zostały objęte ograniczeniami dotyczącymi dostępu do chińskich produktów podwójnego zastosowania. Chińskie Ministerstwo Handlu wprost przedstawiło tę decyzję jako odpowiedź na działania Unii. Z perspektywy europejskiej istotne jest, że przedsiębiorstwo może zostać objęte chińskimi restrykcjami w ramach odpowiedzi Pekinu na politykę sankcyjną Unii, nawet jeśli samo nie podejmowało działań wobec Chin. Powstaje w ten sposób mechanizm wzajemnego oddziaływania systemów sankcyjnych, którego bezpośrednimi uczestnikami stają się prywatne przedsiębiorstwa. To one ponoszą część kosztów sporu pomiędzy państwami, mimo że nie mają wpływu na decyzje polityczne, które do niego doprowadziły. Dla europejskiego biznesu oznacza to pojawienie się ryzyka, którego źródło może znajdować się całkowicie poza sferą decyzji konkretnego przedsiębiorstwa. Zaostrzenie polityki sankcyjnej Unii może bowiem prowadzić do chińskiej odpowiedzi dotykającej podmiotów prywatnych, nawet jeżeli ich własna działalność wobec Chin nie uległa zmianie.
Chińskie sankcje będą coraz częstsze?
W ocenie autorów znaczenie chińskich sankcji, kontrsankcji i kontroli eksportu będzie w kolejnych latach rosło. Pekin nie musi przy tym budować odpowiednika amerykańskiego systemu OFAC, ponieważ źródła przewagi obu państw są odmienne. Przewaga Stanów Zjednoczonych wynika przede wszystkim z roli dolara, znaczenia amerykańskiego systemu finansowego i rynku oraz szerokiego zastosowania amerykańskich technologii. Chiny dysponują innym rodzajem przewagi: skalą własnego rynku, potencjałem produkcyjnym oraz wyjątkowo silną pozycją w wybranych segmentach światowych łańcuchów dostaw. Połączenie tej pozycji gospodarczej z instrumentami prawnymi, takimi jak AFSL, zwiększa możliwości Pekinu w zakresie oddziaływania na decyzje zagranicznych przedsiębiorstw. Dlatego należy oczekiwać, że chińskie instrumenty będą wykorzystywane przede wszystkim selektywnie, w obszarach, w których ich zastosowanie może powodować rzeczywisty koszt po stronie adresata. Pekin ma przy tym największe możliwości wywierania presji w tych sektorach, w których zastąpienie chińskiego dostawcy jest trudne, kosztowne albo wymaga czasu.
Orzeczenie wskazane przez Sąd Najwyższy ChRL jako sprawa modelowa rozszerza katalog tych ryzyk o odpowiedzialność cywilną związaną z wykonaniem zagranicznych restrykcji. Dotychczas zagraniczne przedsiębiorstwo analizujące ryzyko chińskie mogło koncentrować się przede wszystkim na działaniach administracji: wpisaniu na listę, zakazie eksportu, ograniczeniu działalności czy utracie dostępu do rynku. Obecnie musi uwzględniać również możliwość, że wykonanie zagranicznej sankcji stanie się przedmiotem sporu przed chińskim sądem. Jak pokazuje sprawa przewoźnika singapurskiego, ryzyko to nie ma już charakteru czysto teoretycznego. Sytuację tę można określić mianem „triple compliance”. Przedsiębiorstwo mające ekspozycję na rynek amerykański, europejski i chiński musi równolegle uwzględniać sankcje USA, regulacje UE oraz AFSL wraz z pozostałymi chińskimi mechanizmami blokującymi i kontrolą eksportu. Najbardziej problematyczna będzie przy tym sytuacja, w której nie istnieje rozwiązanie pozwalające zachować zgodność ze wszystkimi reżimami jednocześnie. Amerykańskie prawo może wymagać odmowy transakcji z określonym chińskim podmiotem. Chińskie prawo może natomiast uznać tę samą odmowę – jeżeli wynika ona z zastosowania sankcji uznawanych przez Pekin za nielegalne – za podstawę odpowiedzialności. Obecnie w przypadku działalności związanej z Chinami konieczne staje się więc przeprowadzenie analizy w przeciwnym kierunku: czy decyzja podjęta w celu ograniczenia ekspozycji sankcyjnej w Stanach Zjednoczonych lub Unii Europejskiej nie powoduje równocześnie powstania ekspozycji prawnej w Chinach. W skrajnym przypadku przedsiębiorstwo może więc znaleźć się w sytuacji, w której pełna zgodność ze wszystkimi właściwymi reżimami prawnymi okaże się niemożliwa, a decyzja będzie wymagała oceny ryzyka związanego z każdą z jurysdykcji. W takich warunkach analiza sankcyjna powinna obejmować również konsekwencje wykonania samej sankcji. Znaczenie będzie miała skala ekspozycji przedsiębiorstwa na poszczególne jurysdykcje: lokalizacja aktywów, działalność spółek zależnych, istniejące kontrakty, należności oraz zależności w łańcuchach dostaw. Ocena ryzyka staje się więc w coraz większym stopniu oceną potencjalnych konsekwencji wyboru pomiędzy konkurującymi wymaganiami prawnymi.
Od ryzyka sankcyjnego do konfliktu jurysdykcji - prawo jako element odstraszania
Nie należy przy tym utożsamiać omawianego orzeczenia z generalnym zakazem wykonywania przez zagraniczne przedsiębiorstwa wszystkich sankcji amerykańskich lub europejskich. Tak daleko idący wniosek nie wynika z dotychczasowej praktyki. Orzeczenie potwierdza jednak, że zagraniczne sankcje nie muszą zostać przez chiński sąd zaakceptowane jako zgodna z prawem podstawa niewykonania zobowiązania wobec chińskiego podmiotu. Z perspektywy skuteczności systemu kontrsankcyjnego nie jest konieczne, aby chińskie sądy masowo zasądzały wielomilionowe odszkodowania przeciwko przedsiębiorstwom zachodnim. Podobnie jak w przypadku klasycznych sankcji gospodarczych, znaczenie ma już samo ryzyko poniesienia konsekwencji prawnych.
Zarząd przedsiębiorstwa rozważającego zerwanie kontraktu z chińskim partnerem musi obecnie uwzględnić dodatkową kategorię ryzyka. Obok konsekwencji ze strony OFAC, regulatorów europejskich czy organów kontroli eksportu pojawia się możliwość pozwu przed sądem chińskim, odpowiedzialności odszkodowawczej, działań administracyjnych albo zastosowania innych środków przewidzianych przez chiński system prawny. Im większa ekspozycja przedsiębiorstwa na Chiny w postaci aktywów, spółek zależnych, należności, kontraktów czy łańcuchów dostaw, tym większe praktyczne znaczenie tego ryzyka.
Mechanizm ten przypomina pod pewnym względem efekt odstraszający amerykańskich sankcji, choć opiera się na innych źródłach przewagi gospodarczej. Jeżeli koszt zignorowania prawa chińskiego stanie się odpowiednio wysoki, przedsiębiorstwa będą uwzględniały je w swoich decyzjach niezależnie od tego, jak oceniają politykę Pekinu. Chiński system zwiększa tym samym ryzyko prawne i gospodarcze związane z wykonywaniem zagranicznych restrykcji. Uwzględnienie tego ryzyka w decyzjach przedsiębiorstw może ograniczać praktyczną skuteczność sankcji amerykańskich w relacjach z podmiotami chińskimi.
Gdzie kończy się jurysdykcja chińskiego sądu?
Pozostaje jednak zasadnicze pytanie: co może zrobić chiński system prawny przedsiębiorstwu, którego zasadniczy majątek znajduje się w Europie?
W najprostszym przypadku odpowiedź nie budzi większych wątpliwości. Jeżeli zagraniczny przedsiębiorca posiada aktywa, rachunki, udziały, spółki zależne lub inne interesy majątkowe w Chinach, niekorzystnego orzeczenia chińskiego nie może traktować jako abstrakcyjnego ryzyka. Istnieją bowiem aktywa znajdujące się w zasięgu miejscowej jurysdykcji, wobec których mogą być podejmowane przewidziane prawem działania.
Znacznie ciekawszy problem powstaje jednak w przeciwnym kierunku: czy chiński system prawny może zostać wykorzystany również w sporach, których źródło znajduje się poza Chinami, ale których skutki – bezpośrednio lub pośrednio – dotyczą interesów chińskich? Nie sposób dziś przesądzić, jak szeroko chińskie sądy będą w przyszłości interpretowały dostępne im instrumenty. Byłoby również przedwczesne zakładanie, że pojedyncze orzeczenie dotyczące przewozu towarów automatycznie otwiera drogę do egzekwowania w Chinach wszelkich roszczeń związanych z zagranicznymi sankcjami. Kierunek rozwoju regulacji uzasadnia jednak znacznie uważniejsze niż dotychczas analizowanie ekspozycji majątkowej przedsiębiorstw na jurysdykcję chińską. W praktyce bowiem problem sankcji coraz częściej nie kończy się na pytaniu, czy określona decyzja państwa jest skuteczna poza jego granicami. Równie ważne staje się pytanie, gdzie znajdują się aktywa podmiotu, przeciwko któremu może powstać roszczenie, i w jakiej jurysdykcji możliwe będzie dochodzenie jego wykonania. I właśnie w tym kontekście szczególnie interesujący jest przypadek, który na pierwszy rzut oka nie dotyczy ani Chin, ani chińskich sankcji.
Euroclear – test granic nowej rzeczywistości prawnej?
Po zamrożeniu w następstwie rosyjskiej agresji na Ukrainę aktywów Centralnego Banku Rosji w belgijskim Euroclear unieruchomiono rosyjskie rezerwy o wartości przekraczającej 200 mld EUR. Belgia dotychczas sprzeciwiała się konfiskacie tych aktywów, wskazując m.in. na związane z tym ryzyka prawne i finansowe. Spór dotyczący rosyjskich rezerw stał się jednym z najważniejszych problemów prawnych i politycznych związanych z europejskim systemem sankcyjnym. 15 maja 2026 r. moskiewski sąd uwzględnił powództwo Banku Rosji przeciwko Euroclear, zasądzając na rzecz rosyjskiego banku centralnego równowartość około 200 mld EUR. Następnie orzeczeniu nadano rygor natychmiastowego wykonania. Euroclear zaskarżył rozstrzygnięcie, jednak 16 lipca 2026 r. sąd apelacyjny oddalił apelację i utrzymał je w mocy. Euroclear nie uznaje jurysdykcji rosyjskiego sądu i wskazuje, że tego rodzaju roszczenia nie są uznawane na gruncie prawa Unii Europejskiej. Samo rosyjskie orzeczenie może z perspektywy europejskiej wydawać się pozbawione większego praktycznego znaczenia tak długo, jak zasadnicze aktywa Euroclear pozostają poza rosyjską jurysdykcją. Znaczenie takiego orzeczenia zależy jednak również od tego, czy możliwe będzie jego uznanie i wykonanie w innej jurysdykcji, w której Euroclear posiada aktywa.
Autorzy niniejszego artykułu mają zatem nieodparte wrażenie, że rozwijający się chiński system prawny może w przyszłości nabrać znaczenia również dla sporów tego rodzaju. Teoretycznie możliwe byłoby podjęcie próby uznania zagranicznego orzeczenia w Chinach, a następnie poszukiwania możliwości zabezpieczenia lub egzekucji z aktywów znajdujących się pod chińską jurysdykcją. Bank Rosji nie musi przy tym opierać swojej strategii prawnej na zachodnich kancelariach ani ograniczać jej do instrumentów dostępnych w jurysdykcjach europejskich. Może korzystać z pomocy chińskich prawników i instrumentów przewidzianych przez tamtejszy system prawny, poszukując możliwości ochrony swoich interesów bezpośrednio przed chińskimi sądami. Nie należy oczywiście przedstawiać takiego scenariusza jako przesądzonego ani nawet jako najbardziej prawdopodobnego. Uznanie i wykonanie zagranicznego orzeczenia stanowi odrębne zagadnienie prawne i wymaga spełnienia właściwych przesłanek proceduralnych oraz materialnych. Nie można również wyprowadzać z orzeczenia Shanghai Maritime Court wniosku, że chiński sąd automatycznie uznałby roszczenia Banku Rosji wobec Euroclear. Przykład Euroclear pokazuje jednak, jak złożona staje się ocena ryzyka, gdy sankcje obowiązujące w jednej jurysdykcji mogą zostać uznane za bezprawne lub pozbawione skuteczności w innej.
Jeszcze kilka lat temu europejska instytucja mogła analizować sankcje przede wszystkim przez pryzmat prawa UE oraz państwa swojej siedziby. W świecie wzajemnych sankcji, kontrsankcji i blocking statutes analiza może wymagać uwzględnienia również tych jurysdykcji, w których przedsiębiorstwo posiada majątek albo prowadzi działalność. Im bardziej globalny jest podmiot, tym trudniej ograniczyć skutki konfliktu prawnego do terytorium państwa, w którym konflikt ten pierwotnie powstał.
Chiny nie pozostaną bez odpowiedzi
Jeden ze znanych autorom osobiście chińskich prawników, uznawany za jednego z najbardziej skutecznych przedstawicieli tamtejszej praktyki, zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt problemu. W jego ocenie pięć tysięcy lat rozwoju chińskiej jurysprudencji pokazuje, że chiński system dysponuje zarówno możliwościami, jak i rozwiązaniami pozwalającymi reagować na sankcje uznawane przez Chiny za nielegalne, a Państwo Środka będzie potrafiło skutecznie chronić przed nimi własne interesy. Z perspektywy europejskiej rozwój chińskich regulacji może być odbierany jako stosunkowo nowe zjawisko – AFSL została przecież przyjęta dopiero w 2021 r. Z perspektywy Pekinu instrumenty te wpisują się jednak w znacznie szerszą koncepcję ochrony suwerenności państwa przed zewnętrznym przymusem prawnym i gospodarczym. Z tej perspektywy nie ma podstaw do zakładania, że chińska odpowiedź ograniczy się do obecnego kształtu AFSL. Utrzymanie sankcji i kontroli eksportu jako narzędzi rywalizacji gospodarczej będzie prawdopodobnie prowadziło do dalszego rozwoju chińskich instrumentów prawnych i administracyjnych.
Konsekwencje dla Europy i Polski
Dla przedsiębiorstw europejskich rozwój chińskiego systemu kontrsankcyjnego oznacza przede wszystkim konieczność zmiany sposobu oceny ryzyka. Dotychczas sankcje oraz kontrola eksportu były analizowane przede wszystkim z perspektywy prawa Unii Europejskiej i w odpowiednich przypadkach regulacji amerykańskich. Coraz częściej konieczne będzie uwzględnianie także prawa chińskiego, zwłaszcza gdy przedsiębiorstwo posiada w Chinach aktywa, kontrahentów lub jest zależne od chińskich dostaw. Szczególnie istotne jest to dla przemysłu obronnego i podmiotów uczestniczących w obrocie towarami podwójnego zastosowania. Dla polskich przedsiębiorstw bezpieczeństwo regulacyjne powinno być coraz ściślej powiązane z bezpieczeństwem dostaw. Dywersyfikacja źródeł zaopatrzenia będzie więc miała znaczenie również z punktu widzenia ryzyka sankcyjnego. Zależność od chińskich dostawców powinna być w sektorach strategicznych traktowana również jako element ryzyka regulacyjnego. Audyt łańcucha dostaw powinien obejmować identyfikację komponentów i materiałów, których szybkie zastąpienie byłoby niemożliwe lub nadmiernie kosztowne, oraz ocenę czasu potrzebnego na znalezienie alternatywnego źródła dostaw. W przypadku przemysłu obronnego może mieć to bezpośrednie znaczenie dla ciągłości produkcji.
Nowa rzeczywistość sankcyjna
Nie należy oczekiwać, że chiński system zastąpi amerykański OFAC ani że przedsiębiorstwa przestaną podporządkowywać się sankcjom USA i UE. Bardziej prawdopodobny jest rozwój konkurujących ze sobą systemów prawnych, pomiędzy którymi przedsiębiorstwa będą musiały się poruszać. W praktyce oznacza to sytuację, w której zgodność z wymaganiami jednej jurysdykcji może zwiększać ryzyko naruszenia prawa innej. Opisany wyrok chińskiego sądu jest pod tym względem istotny właśnie dlatego, że przenosi konflikt sankcyjny z poziomu deklaracji politycznych na poziom konkretnych stosunków gospodarczych i odpowiedzialności prawnej.
W ocenie autorów znaczenie chińskich sankcji i kontrsankcji będzie rosło, szczególnie w tych sektorach, w których Chiny dysponują przewagą pozwalającą nadać instrumentom prawnym realny wymiar gospodarczy. Rozwój AFSL, kontroli eksportu oraz pierwsze przypadki ich praktycznego stosowania wskazują, że Pekin nie zamierza pozostawać wyłącznie adresatem zagranicznej presji sankcyjnej.
Przez wiele lat podstawowym pytaniem przedsiębiorstwa prowadzącego działalność międzynarodową było: czy przestrzegamy sankcji? W nadchodzących latach coraz częściej trzeba będzie zadawać pytanie trudniejsze: jak postąpić, jeżeli przestrzeganie sankcji jednego państwa oznacza naruszenie prawa drugiego?
O autorach
Jarosław Kruk jest partnerem zarządzającym i założycielem Kancelarii KW Kruk i Wspólnicy oraz posiada ponad 30-letnie doświadczenie w doradztwie w zakresie wykrywania i przeciwdziałania przestępczości gospodarczej i korupcji. Jest uznanym specjalistą w zakresie obronności i bezpieczeństwa państwa, ze szczególnym doświadczeniem w zagadnieniach prawnych i regulacyjnych dotyczących sektora obronnego, w tym związanych z sankcjami. Doradza w złożonych, transgranicznych sprawach dotyczących oszustw i poszukiwania aktywów, prania pieniędzy, przestępczości gospodarczej oraz postępowaniach sądowych. Jarosław posiada bogate doświadczenie w dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych oraz odzyskiwaniu sprzeniewierzonych aktywów, zarówno w Polsce, jak i za granicą.
Urszula Brzozowska jest aplikantką radcowską w Kancelarii KW Kruk i Wspólnicy. W swojej praktyce koncentruje się na zagadnieniach związanych z sankcjami oraz przestępczością gospodarczą, a także sprawami z zakresu handlu międzynarodowego i prawa celnego. Jej praca obejmuje analizę sankcji i innych ograniczeń regulacyjnych, ocenę ich wpływu na działalność przedsiębiorstw oraz identyfikację ryzyk prawnych wynikających z transakcji międzynarodowych. Prowadzi również analizy prawne dotyczące złożonych zagadnień regulacyjnych i uczestniczy w wypracowywaniu praktycznych rozwiązań dla przedsiębiorstw działających w środowisku międzynarodowym.
Kancelaria KW Kruk i Wspólnicy jest niezależną kancelarią prawną z siedzibą w Warszawie, która od ponad 20 lat doradza klientom zagranicznym oraz instytucjom finansowym. Kancelaria specjalizuje się w sprawach dotyczących przestępczości gospodarczej, rozwiązywaniu sporów, odzyskiwaniu mienia oraz poszukiwaniu i identyfikacji aktywów, zarówno w sprawach cywilnych, jak i karnych. Istotnym obszarem praktyki Kancelarii jest obronność i bezpieczeństwo państwa. Kancelaria doradza klientom z sektora obronnego w szerokim zakresie zagadnień prawnych i regulacyjnych. Jej praktyka obejmuje również sankcje, kontrolę eksportu, handel międzynarodowy i prawo celne, w tym sprawy dotyczące produktów związanych z obronnością oraz towarów podwójnego zastosowania. Prawnicy Kancelarii posiadają bogate doświadczenie w prowadzeniu złożonych spraw dotyczących oszustw i przestępczości gospodarczej, w tym spraw dotyczących największych polskich przedsiębiorstw oraz spraw z elementem transgranicznym.