Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Przeprosiny albo „dodatkowe środki”. Prezydent Korei Płd. zaostrza ton wobec Ukrainy

Wołodymyr Zełenski podczas spotkania przy stole
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w Nowym Jorku
Autor. X / @ZelenskyyUa

Prezydent Korei Południowej Li Dze Mjung zapowiedział, że Seul podejmie „dodatkowe środki”, jeśli Ukraina nie uzna faktów i nie przeprosi publicznie za ujawnienie transferu dwóch północnokoreańskich jeńców. Kijów zarzuty o złamanie ustaleń o tajemnicy odrzuca i mówi o „dyplomatycznym nieporozumieniu”.

„Jeśli (władze w Kijowie – przyp.) będą nadal odmawiać uznania faktów i publicznych przeprosin, podejmiemy dodatkowe środki. Ponieważ jest to sprawa dotycząca prestiżu narodu i państwa, nie może zostać zignorowana” – napisał Li na platformie X. Prezydent nie sprecyzował, jakie kroki rozważa administracja. Dodał, że wyraża „głębokie ubolewanie” wobec Ukrainy, która – jak ujął – „czyni z głowy obcego państwa kłamcę”, a wezwana do uznania faktów i przeprosin mówi o „rychłym starciu zbrojnym między Północą a Południem”, co w jego ocenie prowokuje wybuch wojny na Półwyspie Koreańskim.

Wpis jest bezpośrednią reakcją na czwartkowe słowa szefa ukraińskiej dyplomacji Andrija Sybihy oraz na wcześniejsze wypowiedzi szefa gabinetu prezydenta Ukrainy Kyryła Budanowa. Sybiha nazwał spór „dyplomatycznym nieporozumieniem” i zapewnił, że Kijów pracuje nad szybkim rozwiązaniem sprawy, a Korea Południowa pozostaje dla Ukrainy „ważnym państwem”. Budanow stwierdził z kolei, że północnokoreańska armia „uczy się na naszej wojnie i się zbroi” – m.in. uruchamiając masową produkcję jednorazowych dronów uderzeniowych – przede wszystkim po to, by przygotować się do „aktywnych walk we własnym regionie”. Wspomniał też o incydencie na linii demarkacyjnej i ostrzegł, że sytuacja „eskaluje z dnia na dzień”.

Konflikt pomiędzy Seulem a Kijowem wybuchł po przemówieniu Wołodymyra Zełenskiego na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Ukraiński prezydent poinformował, że Kijów „niedawno” przekazał Korei Południowej dwóch północnokoreańskich jeńców schwytanych w styczniu 2025 r. w rosyjskim obwodzie kurskim – pierwszych żołnierzy KRLD wziętych żywcem od czasu wysłania kontyngentu na wsparcie Rosji. Zełenski opisał, że jednego z nich trudno było pojmać żywcem, bo próbował się zabić, i zarzucił Kim Dzong Unowi, że traktuje własnych żołnierzy „jak walutę”.

Seul twierdzi, że to strona ukraińska prosiła o całkowitą dyskrecję. Według biura prezydenckiego i MSZ Kijów obawiał się krajowej krytyki za rezygnację z szansy wymiany jeńców na „dużą liczbę” Ukraińców przetrzymywanych w Rosji. Korea Południowa zgodziła się na poufność, powołując się na bezpieczeństwo żołnierzy i ich rodzin pozostających w KRLD oraz na wrażliwość dyplomatyczną i bezpieczeństwo na Półwyspie. Po ujawnieniu sprawy Li napisał, że strony uzgodniły nieujawnianie transferu, a 28 września MSZ wezwało ukraińskiego chargé d’affaires Andrija Wieszkina i zażądało oficjalnych wyjaśnień oraz przeprosin. Rzecznik biura prezydenckiego Seong Ghi-hong nazwał późniejsze zaprzeczenie istnienia porozumienia „fałszywym” i szkodzącym zaufaniu.

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama