Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Przełom w sprawie Grenlandii. Co nowe porozumienie daje USA?

Baza, Grenlandia, Krajobraz
Pituffik Space Base.
Autor. US Space Force

Arktyka nabiera nowego znaczenia dla Stanów Zjednoczonych. Pokazują to niedawne porozumienia ws. Grenlandii a także wizyta sekretarza Rubio na Islandii.

Reklama

Choć samo porozumienie podpisane 22 września tego roku w kuluarach Zgromadzenia Ogólnego ONZ przez prezydenta Donalda Trumpa, premiera Grenlandii Jensa-Frederika Nielsena oraz premier Danii Mette Frederiksen nie zawiera wielu szczegółowych zapisów, odgrywa ono istotną rolę dla administracji w Białym Domu i pokazuje znaczenie Arktyki dla USA.

Porozumienie z 22 września jest „zmianą i uzupełnieniem” historycznej umowy z 27 kwietnia 1951 roku dotyczącej „porozumienia na mocy Traktatu Północnoatlantyckiego między Stanami Zjednoczonymi a Rządem Królestwa Danii w sprawie obrony Grenlandii”. Stanowi również aktualizację wszystkich dalszych porozumień, które były zawierane przez ostatnie 75 lat.

Co przynosi porozumienie?

Poza ogólnymi stwierdzeniami mówiącymi o poparciu dla „silniejszego zaangażowania NATO w Arktyce” czy o „wzmocnieniu amerykańskich operacji wojskowych” w tekście pojawia się punkt mówiący o tym, że Stany Zjednoczone będą mogły dokonać modernizacji oraz rozszerzenia działalności w bazie kosmicznej Pituffik. Istotniejszy jest kolejny zapis, który mówi o tym, że Amerykanie będą mogli ustanowić dodatkowy obszar obrony w Narsarsuaq i Mestersvig.

Reklama

Nowy dokument ma również zapewnić większą swobodę poruszania się amerykańskich wojsk „pomiędzy obszarami obronnymi przez Grenlandię”. Pewnym novum jest również uwzględnienie przemieszczania „bezzałogowych instalacji wojskowych” (po spełnieniu odpowiednich warunków). W aktualizacji porozumienia pojawia się również wzmianka o prawach USA do podwodnego dostępu do wód grenlandzkich.

„Porozumienie daje Stanom Zjednoczonym większą elastyczność we wzmacnianiu swojej arktycznej pozycji wojskowej, wiąże Grenlandię z NATO nawet w przypadku uzyskania niepodległości i wyklucza amerykańskich przeciwników z wyspy” – podsumował nowy dokument amerykański think tank CSIS.

Czy warto było?

Nowe porozumienie z pewnością daje pewne wytchnienie, zarówno w Grenlandii, Danii, jak i w samym Waszyngtonie. Powstaje jednak pytanie, czy wielotygodniowe naciski Donalda Trumpa i jego administracji nie przyniosły większych szkód Stanom Zjednoczonym. Mowa tu w głównej mierze o stratach wizerunkowych, które w polityce międzynarodowej również mają swoje istotne znaczenie. Okazało się bowiem, że w imię niewielkich aktualizacji Trump skłócił się z sojusznikami (rekordowo niskie wyniki sondaży ws. sympatii Duńczyków do Stanów Zjednoczonych), niejednokrotnie podważając ideę samego sojuszu (w tym NATO z wiodącą rolą USA).

Reklama

Jednym z głównych argumentów używanych podczas awantury wszczętej przez Trumpa jeszcze w 2025 roku było odcięcie Grenlandii od wpływów Rosji i Chin. I tutaj warto podkreślić, że nowe porozumienie daje Amerykanom formalną rolę w nadzorowaniu inwestycji w strategicznych sektorach wyspy (m.in. zakaz instalacji wojskowych spoza NATO).

„W praktyce nowe porozumienie w dużej mierze kodyfikuje to, co Waszyngton już mógł zrobić. Rozszerzony dostęp, bazy i prawa do przelotów były już dostępne w ramach istniejących ram — Waszyngton świadomie zmniejszył swoją obecność wojskową na Grenlandii po zimnej wojnie, a nie dlatego, że Kopenhaga czy Nuuk stały na przeszkodzie. (…) Te przepisy nie stanowią przełomowej zmiany status quo” – wskazuje raport CSIS, w którym czytamy również o tym, że jeszcze w 2016 roku (czyli 10 lat przed nowym porozumieniem) Dania zablokowała chińską próbę przejęcia bazy morskiej Grønnedal czy późniejszą budowę chińskich lotnisk na wyspie. Pokazuje to, że sojusz Waszyngtonu z Kopenhagą był silny pomimo konkretnych zapisów.

USA nie zapominają o Islandii

Amerykańskie zaangażowanie w Arktykę widoczne jest nie tylko poprzez wyrażenie chęci zwiększenia swojej obecności na Grenlandii. Ostatnio z wizytą na Islandii obecny był sekretarz stanu USA Marco Rubio. Podczas konferencji prasowej w Hofdi House (w tym samym miejscu, gdzie odbyło się historyczne spotkanie Ronalda Reagana z Michaiłem Gorbaczowem), padły deklaracje dotyczące wzmocnienia Arktycznej 7. Ponadto amerykański sekretarz stanu podkreślał wagę Islandii dla NATO-wskiego odstraszania.

Reklama

„Od czasów II wojny światowej Islandia pozwoliła amerykańskim siłom zbrojnym na projekcję siły i wspólne działania, wykorzystując waszą ziemię, powietrze, morze; dając nam kluczowy posterunek do monitorowania zachowań tajnych i odstraszania naszych przeciwników przed wejściem na wasze suwerenne terytorium oraz terytorium naszych wspólnych sojuszników” – mówił, przypominając, że w tym roku mija 75. rocznica porozumienia obronnego USA-Islandia z 1951 roku. Dodał przy tym, że jednym z najbardziej wymownych działań potwierdzających wzajemne zaangażowanie były niedawne manewry Northern Viking, w których wzięło udział ponad 1200 amerykańskich żołnierzy.

Porozumienie z Nowego Jorku, jak i wizyta sekretarza Rubio na Islandii pokazują wyraźnie, że rejon Arktyki nie pozostaje obojętny dla władz w Waszyngtonie.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama