- WIADOMOŚCI
Zełenski odpowiada Trumpowi w sprawie bitwy o Kijów
Autor. Генеральний штаб ЗСУ (@GeneralStaffUA)/Twitter
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do wypowiedzi Donalda Trumpa na temat rosyjskiej ofensywy na Kijów w lutym 2022 roku. Amerykański przywódca przekonywał, że rosyjskie wojska mogły zdobyć ukraińską stolicę w ciągu zaledwie kilku godzin, gdyby nie błąd jednego z generałów. Zełenski zakwestionował tę interpretację wydarzeń, przypominając o ukraińskim oporze, stratach rosyjskiego sprzętu oraz zbrodniach popełnionych przez wojska inwazyjne w Buczy.
Donald Trump ponownie przedstawił swoją wersję wydarzeń 20 października 2026 roku. Według jego relacji rosyjskie wojska miały do dyspozycji około tysiąca czołgów poruszających się autostradą w kierunku Kijowa. Rosjanie mogli, jak twierdził, dotrzeć do miasta w ciągu czterech godzin, a wojna mogła zakończyć się już pierwszego dnia inwazji.
Trump obwinił za niepowodzenie operacji niezidentyfikowanego rosyjskiego generała, który miał nakazać zjechanie z drogi na tereny rolnicze. Pojazdy miały następnie ugrzęznąć w błocie, co uniemożliwiło im dalszy marsz. Amerykański prezydent nie podał nazwiska dowódcy. Podobną interpretację przedstawiał już wcześniej, przypisując istotną rolę również amerykańskim pociskom przeciwpancernym Javelin przekazanym Ukrainie za jego pierwszej kadencji.
Zełenski przypomina o ukraińskim oporze
Wołodymyr Zełenski zakwestionował przedstawioną przez Trumpa interpretację wydarzeń. Ukraiński prezydent podkreślił, że rosyjskie pojazdy opancerzone rzeczywiście poruszały się ulicami Kijowa, ale ich obecność nie oznaczała, że Rosja była bliska opanowania miasta. Ukraińcy stawiali opór, atakowali nacierające kolumny i niszczyli sprzęt przeciwnika.
Zełenski wskazał również na straty poniesione przez rosyjskie wojska w rejonie Kijowa i Hostomla. Według jego wypowiedzi zniszczono tam setki jednostek sprzętu. Sam fakt, że rosyjskie oddziały dotarły w pobliże stolicy, nie przesądzał więc o powodzeniu operacji.
Co zatrzymało rosyjskie natarcie na Kijów?
Niepowodzenia rosyjskiej ofensywy nie da się sprowadzić do decyzji o skierowaniu czołgów na błotniste pola. Rosyjskie wojska korzystały z dróg podczas natarcia, ale ponosiły straty również na trasach przemarszu. Znaczenie miały ograniczona liczba dogodnych szlaków prowadzących z Białorusi w kierunku Kijowa, ukraińskie ataki, problemy z łącznością oraz niedostatki logistyczne.
Błoto rzeczywiście utrudniało przemieszczanie się pojazdów, jednak nie stanowiło samodzielnego wyjaśnienia rosyjskiej porażki. Długa kolumna rosyjskich wojsk na podejściach do stolicy miała problemy z zaopatrzeniem, a zatrzymanie czołowych elementów spowalniało kolejne oddziały.
Szczególnie ważnym epizodem była operacja rosyjskich wojsk powietrznodesantowych w Hostomelu. Rosjanie próbowali opanować tamtejsze lotnisko Antonowa, które mogło posłużyć do przerzutu kolejnych sił w bezpośrednie sąsiedztwo ukraińskiej stolicy. Ukraiński opór pokrzyżował te plany, a Rosjanie nie zdołali wykorzystać lotniska do przeprowadzenia szybkiej operacji, która mogłaby ułatwić zajęcie Kijowa.
Problemy rosyjskich wojsk obejmowały również niedostateczną koordynację działań, trudności komunikacyjne oraz rozbieżność między założeniami planu operacyjnego a rzeczywistą sytuacją na polu walki. Rosyjskie dowództwo zakładało szybkie osiągnięcie celów, ale nie zdołało złamać ukraińskiego oporu.
