Turcja przygotowuje się na atak płetwonurków bojowych

17 kwietnia 2020, 12:49
dts_urunler_ic_sayfa
Fot. Armelsan Defence Co

Turcy poważnie traktując zagrożenie ze strony płetwonurków bojowych zamierzają wyposażyć swój jedyny śmigłowcowiec desantowy TCG „Anadolu” w specjalny sonar do wykrywania dywersantów podwodnych. Opracowane w Turcji urządzenie może być również wykorzystywane do ochrony przybrzeżnych instalacji przemysłowych i portów.

Turecka marynarka wojenna wybrała sonar przeznaczony do ochrony swojego pierwszego zbudowanego w Turcji śmigłowcowca desantowego TCG „Andolu” przed płetwonurkami bojowymi. Okręt ten o wyporności 27 000 ton jest traktowany jako symbol tureckiej potęgi morskiej stąd przedsięwzięcia zabezpieczające tą jednostkę są traktowane jako priorytet. Zdecydowano się jednak wykorzystać własną stację hydroakustyczną ARAS-2023 DDS (Diver Detection Sonar) opracowaną i produkowana przez firmę Armelsan. Jest to urządzenie opuszczane za burtę, a więc nie wymaga wprowadzania jakichkolwiek zmian w części podwodnej okrętu, co jest operacją często kosztowniejszą niż samo urządzenie.

Turcy wyszli tu z dobrego założenia, że zagrożenie przed płetwonurkami bojowymi istnieje tak naprawdę tylko wtedy, gdy śmigłowcowiec stoi w porcie lub na kotwicowisku. To właśnie w takich sytuacjach konieczne jest wprowadzenie środków przeciwdywersyjnych: zarówno tych pasywnych (do wykrywania dywersantów podwodnych), jak i aktywnych (do eliminowania zagrożenia, np. poprzez użycie specjalnych granatników).

Główną częścią sonaru ARAS-2023 jest blok dookólnej anteny, który jest opuszczany za burtę na głębokość od 5 do 50 m za pomocą żurawika podającego również kablolinę. Kablolina ta spełnia zarówno funkcje zasilające jak i sygnałowe (przekazując sygnały sterowania i odbierając „obraz” sytuacji z bloku odbiorczego). Sam żurawik nie ma wygórowanych wymagań jeżeli chodzi o udźwig, ponieważ blok antenowy waży tylko 40 kg, ma wysokość 235 mmi średnicę 300 mm.

ARAS-2023 to sonar aktywny (pracujący na częstotliwości akustycznej 70 Hz), dzięki czemu można nie tylko określić namiar na cel (jak w przypadku sonarów pasywnych), ale również odległość do obiektu podwodnego i jego parametry ruchu. System w pełni sprawdza się do wykrywania płetwonurków bojowych oraz wykorzystywanych przez nich pojazdów (np. skuterów i holowników). Według producenta zasięg wykrywania płetwonurków z aparatami oddechowymi o obiegu zamkniętym to minimum 400 m, płetwonurków z aparatami o obiegu otwartym to minimum 800 m, a pojazdów podwodnych – 1000 m.

Sam układ obróbki wykorzystuje algorytmy przetwarzania sygnału odbitego, które pozwalają odróżnić nurka od tła istniejącego w wodzie (obiektów stałych lub ryb). Dodatkowo zastosowano system automatycznego wykrywania i śledzenia ponad 2000 kontaktów jednocześnie, który pozwala na ostrzeganie operatora o zbliżającym się zagrożeniu zwalniając go z konieczności ciągłego analizowania sytuacji (w ten sposób zmniejsza się zmęczenie obsługi).

Pracę ułatwiają jeszcze inne udogodnienia oferowane wraz z sonarem: układ prognozowania skuteczności stacji (zależnej m.in. od rozkładu prędkości dźwięku), układ rejestracji i odtwarzania danych oraz zdolność do współdziałania z wieloma antenami sonaru.

To właśnie dlatego Turcy reklamują swoje rozwiązanie również jako niezbędny element systemu ochrony portów i instalacji brzegowych. Wszyscy bowiem zdają sobie sprawę jak łatwo na tureckich wodach przybrzeżnych jest nawet słabo wyszkolonym płetwonurkom podpłynąć do niezabezpieczonych jednostek pływających lub obiektów infrastruktury i dokonać sabotażu. W organizowaniu takiego systemu zabezpieczającego pomaga otwarta architektura stacji ARAS-2023, którą z łatwością można podłączyć do bardziej rozbudowanego, wielosensorowego kompleksu obronnego, zawierającego np. barierę magnetyczną (podobną do tej jaką opracował polski Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej z Gdyni), głowice optoelektroniczne, lub zdalnie sterowane, denne ładunki przeciwdywersyjne.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
Codybancks20
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 21:03

A Turcy kogoś się obawiają !? Ruskich ,USA, Żyda czy Greka ???!!

Orm Bywaly
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:19

Tak boja sie a poza tym wkraczaja na droge imperializmu---komus sie uwidzialo ze bedzie najwiekszym imperium muzulmaskim na swiecie,,popatrz na zasieg imperium osmanskiego, to cel nr 3,,celem numer 1 jest przywrocenie Turcji do granic przed 1 wojna swiatowa,,popatrz na dziwne umowy z libia ktore beda prowadzily do przyszlych roszczen

dim
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 22:36

Wszystkich, których zamierzają napaść. Mapa "Turcja 2050", publikowana w prasie, jako wewnątrzpartyjna, a nigdy nie dementowana, wskazuje na roszczenia wobec wszystkich sąsiadów, bez wyjątku. Z kolei Erdogan i jego główni dowódcy nieraz fotografowali się na tle mapy "Błękitnej Ojczyzny" - wysp i wód połowy Egejskiego, aż po Kretę.

Luke
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 16:15

Wszystkie kraje inwestuja w MW a Polska ja likwiduje!

Codybancks20
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 21:07

Polska odbudowywuje MW PO dewastacji przez państwo teoretyczne !! MW jest nam potrzebna ,żeby jakieś obce i wrogie wojska nie podpłynęły sobie do naszego brzegu i zrobiły desant !!! Np i do odwetu na ich terytorium !!

dim
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 17:07

To ponieważ Polska nie wybiera się (już) ani na Madagaskar, ani do Kopenhagi, ani nawet (jeszcze nie) do Petersburga ;-) W przeciwieństwie do Szwedów, Norwegów, Greków itp fiordów i szkierów nie mamy, a tylko płaskie, puste, piaszczyste dno. A cały nasz brzeg morski znakomicie dostępny jest od strony lądu. Przy tym na naszych wszędzie prawie silnie lesistych brzegach łatwiej maskuje się p/okrętowe środki ogniowe, niż na morzu, z kolei od strony morza ciężko podchodzi się do naszych brzegów niezauważonym. Nasz potencjalny przeciwnik... póki co dysponuje może jedną brygadą desantową. A okrętami, nie ważne nawodnymi czy podwodnymi nie obronimy i tak podejść do Wawy, od strony Grodna czy Brześcia. Ani przesmyku Suwalskiego. Ani nawet Kraju Zakierzońskiego, Kotliny Kłodzkiej czy północnego Śląska Cieszyńskiego ;-)

marcin
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 13:47

Napoleon Bonaparte synem Greka !!!! Aleśmy się pośmiali - ja,moja korsykańska rodzina i korsykańscy przyjaciele !!! :) :) :) .Ród Buonaparte to stara Xll - wieczna szlachta włoska z okolic Florencji i Genui.W XVl przenieśli się na Korsykę,gdzie nieprzerwanie pracowali jako urzędnicy i prawnicy.Karol Maria Buonaparte,znany adwokat i dyplomata był ojcem Napoleona.Chłopino,ogarnij się...

dim
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 15:15

Może lepiej zrobię cytując owe poszlaki ? --- Maniots left Paomia and for 44 years (1731-1775) lived in Aiaccio, the capital of Corsica. It was exactly the period when Napoleon was born and raised. ------ Laura Stefanopoulos... known as Countess D’Abrantes... mentioned about the details of Napoleon’s family life which Napoleon never argued... In the Bonaparte’s house we spoke Greek with the Napoleon’s father… ----- When an orphan Napoleon at the age of 15 came to Paris for the first time to continue his education he was met by Dimitrios Stefanopoulos-Komninos. ---- Napoleon who at that time was a student at the Military School Briene Le Sato. It is rather peculiar that the first scholar work of Napoleon had a rather characteristic title: "Memoires sur l’education des jeunes Maniotes" ("Recollections on the unpbringing of young Maniots")--- Proszę poszukać w Google, a znajdziecie więcej.

dim
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 15:04

Niemniej sprawdzam: Najbardziej znanym greckim badaczem spraw Korsyki był językoznawca, Δικαίος Βαγιακάκος (Dikaios Vagiakakos, zm. 2016). Wyjaśniał, że ponieważ brak bezpośrednich dowodów na greckie pochodzenie nominalnego ojca Napoleona, może ono być jedynie legendą. Natomiast fakt, że ojciec pozostawał, podobnie jak późniejszy cesarz, w bliskim kontakcie ze środowiskiem sąsiadów - migrantów z Mani. Nadciągających tam, zwartymi grupami, od 1676. Reszta to przyszłe zadania genetyków :)

dim
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 14:44

Wszystko dokładnie opisałem. I są na to źródła, poza tym nie jestem żadnym chłopiną. Zaprzecz, że francuski gubernator wyspy był stałym kochankiem jego matki i że to nie on przywoził z archiwów papiery historyczne ? Sprawdź na czyjej stancji zatrzymywał się Napoleon jako uczeń, we Francji ? Sprawdź, czy aby nie mieszkali wśród migrantów greckiego pochodzenia ?

Bosman
sobota, 18 kwietnia 2020, 07:37

Mam pytanie czy częstotliwość na której pracuje to urządzenie to 70 Hz czy 70kHz?Może ktoś wie lepiej.

Survey
niedziela, 19 kwietnia 2020, 12:20

W hydrografii wykorzystuje się głównie pasmo kHz.

Desantowiec
piątek, 17 kwietnia 2020, 16:34

Greckie foki juz czekają na te barierę magnetyczną

dim
piątek, 17 kwietnia 2020, 16:14

I Turcja bardzo słusznie panicznie boi się ataku płetwonurków. Gdyż Grecy szkolą ich non stop i jest to bezsprzecznie najgorsze, najcięższe ze szkoleń (także psychicznie), jakie w Grecji można przechodzić. Dostępne dla elit wybranych spośród elit. A Turcja pamięta jeszcze, że niezależnie od proporcji sił, czy wręcz "miażdżącej" przewagi sił "na swą korzyść", na morzu z Grekami zwykle przegrywała. Nawet w najbardziej nieprawdopodobny sposób (i szkoda, że Redakcja nie dopuszcza linków zewnętrznych). Przy czym Grecy mają tendencę zachowań jak klasyczni, fantyczni kamikaze, tyle że przważnie wychodzili potem bez szwanku. Grecy ? Hmmm... należałoby dodać, że przeważnie byli to ci niesamowicie Arwanici - lud kupiectwa, wojny i morza, albańskiego pochodzenia, który przed wiekami dołączył do narodu greckiego. Ponieważ uparli się pozostać chrześcijanami. Kto sprawdzi w Wiki, kim byli Sulioci ? - też Arwanici. Przesławne "Wyjście z Messolongion i to z kobietami i dziećmi ? " - też Arwanici. Roz... tegowanie floty tureckiej przez jeden ciężki krążownik, atakujący samodzielnie "na całość" w roku 1913 ? - kpt Koutouriotis... późniejszy pierwszy prezydent kraju, jako republiki - też Arwanita. Sam potomek innych greckich kompletnych wariatów - Pontyjczyków i polskich Powstańców Styczniowych, chylę czoła przed Arwanitami :)

Hektor
sobota, 18 kwietnia 2020, 11:19

Można by zapytać czemu Marynarka Wojenna RP w obliczu wciąż spadającej liczby okrętów bojowych nie przeorientowała się na dywersję podwodną i morskie działania nieregularne? Na dodatek do ataku na zakotwiczone okręty niekoniecznie potrzeba płetwonurków bojowych. Kiedyś czytałem o jednej akcji izraelskich komandosów, w czasie której wtargnęli na wrogie kotwicowisko na szybkich łodziach i ostrzelali jednostki przeciwnika z granatników przeciwpancernych. Oczywiście to tylko przykład, bo zawsze można wymyślić coś nowego.

Orm Bywaly
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:27

Mamy cos lepszego niz izraelscy komndosi----jednostke elitarna wyszkolona tylko do akcji na wodzie i morzu

Duży plus!
piątek, 17 kwietnia 2020, 18:59

Hej, dzięki za wgląd w historię konfliktów. Zawsze warto zapoznać się z tradycjami obronnymi nnych narodów.

dim
sobota, 18 kwietnia 2020, 01:45

Inna perełka i też Arwanita, kapitan Nikolaos Votsis, także z wyspy Idra (Hydra), czyli i Pavlos Kountouriotis. Dowodzony przezeń mały torpedowiec, przy tym w biały dzień wdziera się do portu w Salonikach, atakując turecką flotę i topiąc jeden z pancerników :) Wikipedia, hasło: I wojna bałkańska, patrz reprodukcja: Grecki torpedowiec w ataku na turecki pancernik w Salonikach. Z kolei wojnę na morzu 1821-1821- po jednej stronie kupcy i piraci morscy, po drugiej zawodowe marynarki wojenne turecka i egipska, z wielkimi jednostkami - tę wojnę zawsze wygrywali Grecy, ale jak ? - Małymi branderami. Jest przy tym charakterystyczne, że ich załogi świadomie szły na śmierć... ta ich jednak nie dosięgała, byli od niej lepsi... i tak do skutku, kolejne ataki. Aż śmierci udawało się ich dostać... A dopiero gdy od wielu lat w ogóle nieopłaceni greccy marynarze zastrajkowali, Turcy i Egipcjanie poczynić mogli w wojnie na morzu postępy. Przykład innego genialnego wariata: Gdzieś w początkach XVIII wieku (data ta jest dokładnie znana, a to ja jej nie pamiętam), z okręgu Mani, na samym południu Peloponezu - Turcy wypchnęli tam potomków Spartan, tych prawdziwych, szalonych Spartan - wyrusza na emigrację kolejna grupa Greków. Mani słynęło z piractwa. Piractwo stanowiło w Mani podstawę utrzymania ludności (patrz słynny przylądek Matapan, grecki Tenaron), co jednak nie wystarczało. Więc emigrowali... emigrancja z Mani objęła w końcu 90% całej ludności... - otóż w owym konwoju był pewien Maniatis, po polsku byłoby Maniak, z rodziną, nazwiskiem Kalomeros. Osiedlili się najpiew we Włoszech, następnie jednak na Korsyce. Kalomeros to po włosku Buonaparte... Wiadomo na pewno, że nominalny ojciec i biologiczna matka przyszłego cesarza mieszkali na Korysce wśród tamtejszych Greków, a ci wołali zawsze na jego ojca "Kalomeros". Napoleon, wysłany do Francji do szkół, zamieszkał na greckich stancjach, przyjaciół swego ojca... Wierność małżeńska nie była nigdy wadą tej rodziny, toteż przyszły bohater biologicznie mógł być i synem francuskiego gubernatora wyspy, a tylko wychowankiem Kalomerosa. Pewnym jest, że ów gubernator, a matki stały kochanek załatwił Bonapartym, w centralnym archiwum, papiery na rycerskie pochodzenie rodu z Włoch i to bodaj od XII wieku. Czegóż nie robi się dla pięknych, łaskawych kobiet :) Następna ciekawostka - ale na tę historię swego rodu nigdy nie chciał powołać się sam Napoleon. Na pytania o pochodzenie odpowiadać miał tylko: mój ród zaczyna się ode mnie.

dim
sobota, 18 kwietnia 2020, 17:59

re: zatopienie w Salonikach, 1912. - z ciekawości sprawdziłem dokładniej, jednak turecka jednostka nie był to pełnowartościowy pancernik, gdyż część artylerii zdjęto zeń do baterii brzegowych.

Davien
niedziela, 19 kwietnia 2020, 21:01

Od 2010r to był juz hulk ale i tak sam wyczyn godny uwagi,

dim
niedziela, 19 kwietnia 2020, 18:01

(2) re: zatopienie w Salonikach, 1912 - wychodzi także na jaw, że w dzień, to ta walka odbyła się, ale na pamiątkowych pocztówkach... Grek wszedł do portu ciemną nocą, prześlizgując się małym torpedowcem ponad zagrodami minowymi i łańcuchami (przewidzianymi na znacznie większych śmiałków), omijając krążące po morzu snopy światła reflektorów tureckich, twierdzy artyleryjskiej, obok której stał zamocowany, po jej wewnętrznej, ów turecki pancernik. Grek przyłożył mu torpedami z dzioba, dołożył pokładową, obrotową wyrzutnią, sam wykonując zwrot, zdaje się jeszcze dołożył czymś (już niecelnie) z rufy i zwiał. Korzystając z gigantycznego zamieszania i znów unikając w ten sposób reflektorów i baterii brzegowych. No tak, czy owak, szkoda mi już tego tureckiego pięknego, nowego "lotniskowca desantowego" :)

dim
sobota, 18 kwietnia 2020, 10:06

re: Maniates... - i tu dodać należałoby, że owo powstanie 1821 wywołali oczywiście ci autentyczni i oczywiści potomkowie Spartan. Serdecznie polecam wędrówkę po Mani (możliwą jedynie autem osobowym) - istniało tam tysiące mini-zameczków, setki pozostały, w zasadzie prawie każdy dom, jeśli wybudowany do roku 1821, był zarazem twierdzą z wieżą obronną. We wieży mieszkali mężczyźni, a kobiet i dzieci nie... uwaga uwaga... kobiet i dzieci nie były zwyczaju nocą, z zaskoczenia atakować. Choć i one świetnie, znakomicie umiały walczyć. Podobno (i utrwalono to na pomniku), pracująće w polu maniackie kobiety (mężczyźni na morzu), prócz pistoletów, znakomicie opanowaną miały także sztukę walki sierpem... brrr... świetnie ścina głowy.

dim
sobota, 18 kwietnia 2020, 09:51

errata: brandery... chodzi o wojnę na morzu, w latach 1821-1828. Ale skoro już dodaję coś, dodam także o wartości sojuszy z Rosją. Temat wyłącznie historyczny, kto nie lubi niech nie czyta. Otóż stoją sobie w Rosji, w Gatczynie i w Carskim Siole jeden pomnik i jeden obelisk (a ów obelisk jeszcze i malowniczo otoczony jest jeziorem), upamiętniające rosyjskie zwycięstwo nad turecką flotą, na terenie dzisiejszego "nielegalnie okupowanego przez Greków Morza Egejskiego, pośród nielegalnie okupowanych tureckich wysp egejskich - Błękitnej Ojczyzny Tureckiej" (cytat z Erdogana i jego dowódcy wojska). Jest także piękny obraz Iwana Ajwazovskovo... Zatem co to była, o co szła owa bitwa pod Czesmą (czyli pod Tsesme) ? Była to bitwa, "wspierająca" greckie powstanie, nazwane od braci Orłowów "Orlofika". Otóż gdy akcenty przy Tsesme i przy Orlofika padają na ostatnią literę, zobaczymy tę samą historię, ale oczami Greków. A mianowicie ruskije druzja namówili ich do powstania... Po czym druzja, zaraz po osiągnięciu swych celów politycznych, oczywiście porzucili "dywersję na tureckich tyłach". W czego efekcie Greków spotkała masowa młodych sprzedaż kobiet i dzieci na targach, głównie Egiptu, Algerii, Maroka itd... oraz mord reszty populacji, w tym większości mężczyzn, łącznie utrata około 20% ludności Peloponezu w ten sposób - istotne, że Grecy stanowili tam tylko pewien procent całej ludności półwyspu, Turcy mieszali wszak ludy od kilku wieków. - I za to wspaniałe dokonanie dobry batiuszka car wystawił za to swym dowódcom dwa pomniki. Aby rosyjskie dzieci szkolne i dziś miały na czym uczyć się patriotyzmu... - Natomiast powstanie "Orlofika" miało też skutek przez Turcję i Rosję niezaplanowany. Oto w ciągu życia zaledwie jednego, tego następnego pokolenia, w Europie powstał nowy, nowożytny naród, przy tym o najstarszej w Europie tradycji. Jakoś tak to było, że mieszkaniec Peloponezu (i nie tylko) zazwyczaj jednakowo dobrze mówił po grecku, turecku, arwanicku (odmiana albańskiego) i po słowiańsku oczywiście. - kto nie wie ? Grecy, którzy podarowali swe geny tylu dziesiątkom narodów, sami mają tylko jedną dużą domieszkę. Mianowicie tę, którą genetycy okręślają potocznie "gen polski" - charakterystyczny dla ludności z terenów obecnej Małopolski, pierwszego tysiąclecia n.e. Hasło wędrówka ludów, potem ciągłe mieszanie rodzin, ale wyłącznie z innymi chrześcijanami, czyli z nami... - Ostatnia duża polska emigracja do Grecji była to dopiero kolejna polska emigracja w tym kraju :) - Oj, za daleko te dygresje i już wracam do Turków: Zatem Turcy, a ściślej muzułmanie Porty, zastosowali po powstaniu Orlofika ucisk, ale to wobec wszelkich chrześcijan (a nie tylko Greków) tak powszechny i katastrofalny, że gospodarka nie mogła odradzać się. Ludność chrześcijańska traktowana była przez okupantów jak... jak wszy ? - bezsilni, skrajni nędzarze - niewolnicy, których w każdym momencie i wszędzie można było rabować, zabijać... Przy tym prawo tureckie stanowiło, że dziecko muzułmanina, także to powstałe z gwałtu, ma być muzułmaninem. Albo dziecko i matka zostaną ścięte. Ten stan skrajnej opresji trwał trochę lat, skarbowi sułtańskiemu przynosząc oczywiste straty. Aż albańskiego pochodzenia (muzułmańskich) żołnierzy, sprawujących nadzór nad tą okolicą wezwano na zamek w Nafplio (super-imponująca twierdza, polecam !) celem wypłaty zaległych żołdów i nagród. Proszę wchodzić pojedynczo, każdy oddzielnie dostanie swą dolę, wyjście już na inny dziedziniec (jest ich tam wiele fortów)... Wyjście było prosto w przepaść, dość wysoką, prosto w skały brzegu morza - wszystkich, wiele tysięcy - wymordowano. Własnych żołnierzy. Gdyż z punktu widzenia sułtańskiej gospodarki byli to nienaprawialni już szkodnicy... Otóż w międzyczasie i wskutek tej stałej opresji, ze wszystkich razem chrześcijan Peloponezu (i okolic sąsiednich), nagle i ich własną decyzją, i niezleżnie od języków, ukonstytuował się jeden, wspólny naród. Postanowili, że oto wszyscy razem stają się Grekami i stworzą wspólne, wyłącznie chrześcijańskie państwo greckie. I nagle wszyscy swym dzieciom zaczęli nadawać starożytne greckie imiona... - Turków bardzo to zaniepokoiło, ale było już za późno. Powstał jeden, spory liczbą, przy tym szalenie zdeterminowany naród. Pierwszych nocy greckiego powstania 1821 (...1828) wyrżnięto WSZYSTKICH muzułmanów, z niemowlętami włącznie. Raptem w 51 lat po owej Bitwie pod Tsesme... I nie ważne przy tym, że mordowana ludność muzułmanów stolicy prowincji (Tripolitsa, dziś Tripolis) mówiła w domach już od wieków głównie po grecku. Po zdobyciu Tripolitsy i to w kilka dni po walkach, już na chłodno... zadecydowano także o wymordowaniu także 5.000 uprzednio oszczędzonych młodych kobiet i ich małych dzieci. Nie chcieli - ten nowo powstały naród nowogrecki - nie chcieli zachowywać zupełnie żadnych muzułmańskich genów. W czego efekcie, poza domieszką albańską, tutaj oczywistą i też uznaną za starożytną grecką (patrz królowa Olimpias, matka Aleksandra Macedońskiego) - Grecy dysponują we krwi jeszcze jedynie ową domieszką polską. Mowa o badaniach cmentarzysk XIX wieku, terenów rdzennych, w tym wysp... i oczywiście, że nie od tych obecnych "nowych Greków", "inżynierów i lekarzy". Genetycznie możecie więc Państwo mówić o "Greko-Polakach" nad M. Egejskim :)

Damianos
niedziela, 19 kwietnia 2020, 13:59

Pracowałem w Grecji przez chwilę. W szkole artylerii w Neaperamos. Pozdrawiam

Damianos
niedziela, 19 kwietnia 2020, 13:56

Zainspirowałeś mnie. Pozdrawiam z Opola

Tweets Defence24