Polityka obronna

Siarkowska: większość generałów z SGWP nie rozumie specyfiki WOT [SKANER Defence24]

Fot. Defence24.pl

Większość generałów ze Sztabu Generalnego WP nie rozumie specyfiki Wojsk Obrony Terytorialnej. Podporządkowanie WOT Sztabowi Generalnemu oznaczałoby stopniowe wygaszanie tego projektu – uważa posłanka Anna Maria Siarkowska (Partia Republikańska, w Sejmie klub PiS). Według niej potrzebne są zmiany, które pozwolą przekazywać broń zbyteczną wojsku do organizacji proobronnych, które prowadzą szkolenie wojskowe.

W poniedziałek został opublikowany projekt zmian w systemie kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi. Według tej propozycji, przygotowanej przez Ministerstwo Obrony Narodowej we współpracy z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, dowódcy rodzajów sił zbrojnych zostaliby podporządkowani szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Wyjątkiem byłby dowódca WOT, który nadal podlegałby bezpośrednio szefowi MON.

To rozwiązanie dobre, potrzebne i wręcz konieczne. Wojska Obrony Terytorialnej obecnie są w fazie formowania. Jeżeli weszłyby w takim kształcie pod Sztab Generalny WP, to, znając niestety mentalność generałów ze Sztabu Generalnego, którzy w większości nie rozumieją specyfiki tego rodzaju sił zbrojnych, mielibyśmy do czynienia ze stopniowym wygaszaniem projektu, z traktowaniem WOT jak swoistego rezerwuaru siły żywej dla wojsk operacyjnych i z zupełnym zatraceniem charakteru, jaki powinna posiadać obrona terytorialna. Dlatego do czasu uformowania Wojsk OT, do czasu osiągnięcia przez nie zdolności do działania, dobrze, jeśli zostałyby w bezpośrednim podporządkowaniu ministra.

Anna Maria Siarkowska (Partia Republikańska, w Sejmie klub PiS)

Zdaniem posłanki należy dać WOT czas, by okrzepły i osiągnęły zdolność do działania.

W programie SKANER Defence24.pl padło też pytanie o dostawy nowego sprzętu do WOT. Zdarza się bowiem, że żołnierze wojsk operacyjnych zwracają uwagę, iż sami używają starego wyposażenia, podczas gdy do terytorialsów trafia to, co nowe. Takie uwagi były m.in. po kontroli Rzecznika Praw Obywatelskich w garnizonie w Białymstoku.

Nie jest problemem, że Wojska Obrony Terytorialnej dostają nowy sprzęt. Problem jest w tym, dlaczego do tej pory w wojskach operacyjnych są stosowane chociażby nie hełmy kevlarowe tylko stalowe. Dlaczego żołnierze w wojskach operacyjnych dysponują sprzętem, który przypomina czasy I wojny światowej a nie oprzyrządowanie nowoczesnego żołnierza.

Anna Maria Siarkowska (Partia Republikańska, w Sejmie klub PiS)

Defence24.pl spytało też o projekt, który przewidywał łatwiejszy dostęp do wycofywanej z wojska broni samoczynnej dla organizacji proobronnych i podmiotów prowadzących strzelnice. W grudniu 2017 r. przedłożenie najpierw było w ekspresowym tempie rozpatrywane przez Sejm, następnie zostało zdjęte z porządku obrad tuż przed ostatecznym głosowaniem. Siarkowska była wtedy reprezentantką wnioskodawców.

Zawieszenie prac nad projektem posłanka tłumaczy zmianą kierownictwa MON, która nastąpiła w styczniu 2018 r. – Zmiany, które ten projekt wprowadzał, są potrzebne i konieczne. Ufam, że Ministerstwo Obrony Narodowej pod nowym kierownictwem również się nad tą kwestią pochyli. Czy to będzie w formie tego projektu, który wciąż jest w lasce marszałkowskiej, tego nie wiem – powiedziała Siarkowska.

Podkreśliła, że sprzęt zbyteczny wojsku mógłby trafiać do organizacji proobronnych, by mogły one prowadzić szkolenie w tańszy sposób, realizowane na podstawie umowy z MON. – Te rozwiązania są potrzebne i konieczne. Mam nadzieję, że mimo wszystko zostaną one wprowadzone jeszcze w tej kadencji – powiedziała Siarkowska.

Komentarze (42)

  1. żołnierz

    Cytat za panią Siarkowską: \"znając niestety mentalność generałów ze Sztabu Generalnego, którzy w większości nie rozumieją specyfiki tego rodzaju sił zbrojnych, mielibyśmy do czynienia ze stopniowym wygaszaniem projektu, z traktowaniem WOT\". Wychodzi na to, że w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego, który do chwili obecnej jest ciałem doradczym Ministra Obrony Narodowej siedzą same ciemniaki i ludzie, którzy w ogóle nie znają się na wojsku, taktyce i tym podobnych sprawach a Pani poseł Siarkowska wie wszystko i do tego najlepiej. Wypowiedź z cyklu: w sumie się nie znam, ale chętnie się wypowiem... Przekierowanie pieniędzy z wojsk operacyjnych na WOT i chłopczyków, którzy chcą pobawić się w harcerzyków a wcześniej załatwiali sobie reklamacje z wojska a teraz gdy jest możliwość zarobienia paru groszy stwierdzili, że mundur jest ok, jest karygodne a nawet nie wiem czy nie trzeba byłoby nazwać tego dywersją. Kto najbardziej cieszy się z tego? Myślę, że wschodni sąsiad. Wojska operacyjne nie wygrywają wojen, wojny wygrywają rezerwy, których u nas niestety za dużo nie ma. Wojska operacyjne dają czas na przeprowadzenie mobilizacji oraz przynajmniej krótkotrwałe zgrywanie bojowe rezerw. A jak mają to robić jak pozbawia się ich kasy i cały sprzęt idzie teraz do WOT? Do chłopczyków, którzy może w czasie \"W\" coś zrobią a może jako pierwsi uciekną z kraju? Gdzie jest logika? Służę w naszej armii od 25 lat ale widzę, że trzeba chyba zakończyć służbę, bo to co zaczyna się dziać to porażka.

  2. Jurek

    Nie wiem czy rozumiecie ale siła regularnej armii polega na logistyce. Podstawą skutecznego działania kazdej armii jest zapewnienie ciągłości dostaw amunicji, paliwa, zaprowiantowania i uzupełnianie zniszczonego sprzetu i zasobów ludzkich rezerwami ewakuacja rannych. Podstawą skutecznego działania jest koordynacja działania rożnych rodzajów wojsk takich jak lotnictwo artyleria wojska pancerne, desantowe itd. Wszystko po to aby uzskac lokalną przewagę i zadać nplowi jak największe straty lub obronić strategiczne pozycje, osłonić przemieszczenie własnych wojsk itd. WOT nie ma zadnej logistyki i praktycznie minimalną możliwość oddziaływania na wroga. Lekka piechota z ograniczonymi zapasami prowiantu amunicji bez wsparcia innych rodzajów wojsk ma znikome możliwości powstrzymania wroga. Po tygodniu WOT zacznie rabować mieszkańców z głodu. Jak ma wyglądać ciągłość zaopatrzenia WOT w amunicję, paliwo prowiant. Bedą siedzieć w lesie i czekac na zrzuty? Co z ewakuacją rannych. Tak naprawdę nikt nie wie co WOT a robić. Dublować żandarmerię, obronę cywilną, straz pożarną. czy WOT mat organizować powstania w miastach? Trudno się dziwić ze SGWP nie rozumie co ma robić WOT bo to nie ma zadnego sensu.

  3. Kamil

    Terytorialsi są jak komandosi, i nie muszą być super wyszkoleni i specjalnie mądrzy ,ich powinno być dużo a jak widać chętnych mamy pod dostatkiem

  4. ciekawy

    Oczywiście, że WOT powinny być pod specjalną kuratelą jeszcze przez lata. Brygady, które już powstały osiągną zdolność do walki dopiero za kilka lat. A przed nami proces formowania i szkolenia następnych Brygad. Dla takiego kraju jak Polska, niezbyt zamożnego WOT to formacja, w którą powinno się wiele inwestować. Nie powinny współpracować z wojskami operacyjnymi/ z wyjątkiem wojsk specjalnych/ bo będą traktowane jak mięso armatnie.Organizacjom strzeleckim nie powinno się przekazywać sprzętu wojskowego, a na pewno nie broni/bo nie ma nad nimi żadnej kontroli .Mogą korzystać ze sprzętu wojskowego ale pod nadzorem żołnierzy. Dostęp do broni też nie powinien być poszerzony. A jeśli chodzi o strzelnice, to dobrze się stało, że zakazano WOT strzelać na cywilnych strzelnicach. Osoby cywilne, prowadzące strzelnice spisywały dane osobowe żołnierzy WOT/ nazwiska adresy, telefony/ i tylko one wiedzą co z tymi danymi zrobiły.

  5. Kalafior

    \"większość generałów z SGWP nie rozumie specyfiki WOT\" Oczywista oczywistość, bo nie rozumieją co harcerstwo ma wspólnego w wojskiem i dlaczego harcerze dostają broń i sprzęt wojskowy. WOT to chyba bardzo dobra idea, byc może za kosztowna w obecnej formie, ale gdyby WOT-owcom dac stary sprzęt wycofany z wojska a wojsku nowy, to miałabyu większy sens. W sumie w godzinie \"W\" WOT jako teoretyczna rezerwa i tak nie dostanie w jednostkach nowego sprzętu tylko stary, więc lepiej niech uczą się równiez obsługiwac stary, który jest na stanie magazynowym WP, bo ich wartośc bojowa w reaklnym konflikcie będzie naprawde mała.

    1. Tomek F

      Tak, to dajmy im stary sprzęt, wtedy ich wartość bojowa będzie większa... WOT to nie jest rezerwa... ręce opadają...

    2. Kala-Fior

      Tak, bo przynajmniej będą w stanie obsługiwać te starocie, bo innych nie dostaną w jednostkach liniowych. WOT to nie jest rezerwa? To o czym trąbią politycy i zwolennicy? Bycie rezerwą WP to chyba jedyna korzyść z weekendowych skautów uzbrojonych w broń ostrą i podległych politykom.

    3. Pref

      \"Oczywista oczywistość, bo nie rozumieją co harcerstwo ma wspólnego w wojskiem i dlaczego harcerze dostają broń i sprzęt wojskowy.\" Kalafior, to pytanie to byś musiał zadać KG AK, kiedy formowała GS, składające się głównie z harcerzy.

  6. Stefan

    wy ta na poważnie towarzyszu, generałowie się nie znają, Pani się zna. Obecna władza nie wie, że władza to służba. że są po to żeby służyć społeczeństwu a nie nim rządzić. A WOT jest po to, żeby służyć i być pod SGWP a być prywatną armią polityków. Ale Pani wie lepiej.

    1. man42

      Wojsko OT nie może podlegać SGWP ponieważ jest wojska operacyjne mają różne problemy i nie mogą podchodzic do nich jak do młodszego rocznika

    2. ZZZ

      Co za bzdury. Marynarka, wojska lądowe, lotnictwo mają różne problemy a podlegają pod SGWP.

  7. Qwe

    Rosjanie już raz WOT w Polsce pokonali w czasie powstania styczniowego 1863 r. Było wówczas więcej lasów niż w Polsce po Szyszce, a oddziałami WOT dowodzili zawodowi oficerowie z armii carskiej. WOT to recepta na powtórkę z Powstania Warszawskiego albo z Aleppo, i dlatego żaden zawodowy generał pod tym się nie podpisze.

    1. Tomek F

      Skoro przytacza Pan fakty historyczne to dlaczego pomija Pan kluczowy - katastrofalna ilość i jakość broni, amunicji i wyposażenia w formacjach powstańczych? Nie pasuje do teorii?

    2. ochotnik WOT

      nie przypominam sobie aby powstańcy mieli sprzęt strzelecki w wystarczającej ilości o granatnikach i rgp7 nie wspominając.

  8. ochotnik WOT

    ... jasne do czego to podobne aby miec pod bronia dodatkowo pare tysiecy ludzi, 1-2 rgp-7 na druzyne? po co to komu?

  9. Kalafior

    W sumie chyba potrzebna jest pozapolityczna dyskusja na temat roli i zadań WOT, tak by coś z tego projektu sensownego pozostało. Pan Antoni, który na wojsku i wojnie znał się tak jak na katastrofach lotniczych stworzył sobie formację polityczną byc może miał nadzieję, że go obroni w chwili gdy ktoś, czy jakaś duża grupa Polaków się na niego rozzłości. Stąd jak sadzę ta próba przekupienia WOT-owców wypłatami i nowym sprzętem. Zastanówmy się do czego rzeczywiście może sie przydać WOT, bo jak czytam o działaniach przeciwdywersyjnych i przeciwdesantowych (chwilę temu w serwisie MON) to tylko śmiech pod wąsem się pojawia. Na pewno jako rezerwa, tyle, że wtedy powinni być przeszkoleni także w rodzajach wojsk, nie tylko umieć nosić broń. NA pewno umieć obsługiwać stary sprzęt- dokładnie taki jaki dostaną w jednostkach, nie nowy, nowy jest im niepotrzebny, niestety taki mamy klimat. Co jeszcze?

  10. ot i WOT.

    \"Większość generałów nie rozumie specyfiki WOT\", bo nie jest to projekt wojskowy tylko polityczny. Posłanka Siarkowska go rozumie, bo jest politykiem, generałowie są wojskowymi i go nie rozumieją. Ot i tyle. Nie dosyć, że WOT jest projektem politycznym, to został dodatkowo mocno upolityczniony przez Antoniego i spółkę. Dlatego też nie oddano tego projektu pod kontrolę Sztabu Generalnego, tylko pieczę nad nim sprawują politycy.

    1. marian

      Każda armia jest zbrojnym ramieniem polityków. Zadaniem wojskowych jest dostosowanie armii do celów jakie wyznaczą im politycy, czyli teoretycznie naród (przynajmniej jego większość) Oczywiście wojskowi powinni dostać na to kasę , a jak nie dostaną kasy, to powinni powiedzieć \"nie da się\". U nas chyba nie ma tylu odważnych generałów, żeby powiedzieć \"nie da się za te pieniądze\" Pisanie, że WOT jest projektem politycznym, jest może i słuszne, ale każda armia jest i powinna być projektem politycznym. Pytanie tylko o jakość polityków.

    2. ZZZ

      Bzdura. Żołnierze ślubują wierność Rzeczypospolitej a nie politykom.

    3. ochotnik WOT

      niestety ale kto wydaje rozkazy?m Pojecie Rzeczpospolitej jest bardzo mętne, każdy je zrozumie inaczej, ale polecam sie szkolic badz uzupelniac szkolenie niezaleznie od rzadu czy polityki.

  11. Okręcik

    Ho, ho ho jaki generał w spódnicy, lepiej się zna na wojskowości niż ci co pokończyli wyższe szkoły wojskowe i służą od wielu lat. No i wg niej groty to broń zbyteczna WP? Skoro nie ma pieniędzy na odpowiednie wyposażenie, dozbrojenie regularnej armii, to co da nam tworzenie pospolitego ruszenia? Nie zastąpi ono poboru, masowego przeszkolenia wszystkich zdolnych do noszenia broni, a to jest naszą bolączką, brak przeszkolonych rezerw. Doceniam zaangażowanie i patriotyzm młodych ludzi wstępujących do WOT, ale gdy przyjdzie co do czego, będą mogli posłużyć jedynie jako zabezpieczenie tyłów. Prawdziwy problem to ci, którzy nigdy nie służyli, nie zostali przeszkoleni, a zostaną powołani na wojnę. Dostaną broń i pójdą na front [do walki] bez żadnego przygotowania, bo nie będzie na to czasu. Jak długo pożyją? Nie żaden WOT, a na pewno nie w pierwszej kolejności, ale masowe przeszkolenie, pobór na 3 miesiące, aby nauczyć wszystkich podstawy obchodzenia się z bronią, strzelania i taktyki. A później miesięczna służba w WOT co 3-5 lat dla przypomnienia. Ile lat mają ostatni poborowi?

    1. Tomek F

      W to jakie szkoły i gdzie pokończyli to może i nie warto wnikać, mogłoby być niewygodne dla wielu dowodzących, zwłaszcza dla tych, co służą wiele lat. Świat się zmienia, warunki się zmieniają, za to w MON panujący beton jest już przysłowiowy. Tak to już jest, że kiedy za długo się tkwi w pewnych doktrynach, ciężko zrozumieć, docenić i umiejętnie wykorzystać nowe. Zgoda co do braku przeszkolonych rezerw. Formacje WOT nie są przeznaczone do tego, aby walczyć z pancernymi zagonami na froncie na litość boską. Każdy kto przeznaczy te oddziały do tego typu zadań faktycznie skazuje je na porażkę (kłania się tu betonowe myślenie, obawiam się, że większości wyższego dowództwa, jak mantra powtarzane przez przeciwników WOT). Jak się czegoś nie rozumie to łatwiej to opluć... W czym miesięczne szkolenie co 3-5 lat ma być lepsze niż weekendowe prowadzone co miesiąc? Przecież w tym czasie (okres 3-5 lat) czasu poświęconego na szkolenie jest de facto dużo więcej i prowadzone jest w sposób ciągły, na świeżo, a nie po 3-5 latach przerwy.

    2. Okręcik

      Co do szkół, każdy kończył te jakie były w jego czasach dostępne, co bynajmniej nie określa jego patriotyzmu. Jak ktoś chciał być wojskowym, walczyć za kraj i naród [a nie za partię] nie miał innej drogi. Co do 3-5 lat to liczba luźno rzucona, ale wystarczająca aby nie zapomnieć jak się strzela czy obsługuje prosty sprzęt oraz jakie są zasady taktyki walki np. piechoty. Z WOT jest ten problem, ze idą nań pieniądze, które mogłyby być znacznie lepiej spożytkowane. Nie liczyłbym też zbytnio na ich pożytek w konfliktach asymetrycznych, bo tu o niebo lepiej spiszą się komandosi. Gdyby wot miał być zalążkiem partyzantki itp. , to sorry, przeciwnik bez problemu wiedziałby kto się w to bawił i ich wyłapał. Jeszcze raz podkreślam, potrzebne są nam masowe przeszkolone rezerwy, bo w chwili zagrożenia nie będzie czasu na ich wyszkolenie i poborowi będą mięsem armatnim o przeżywalności do pierwszego, góra drugiego boju. Generalnie Pis dużo mówi o obronności i patriotyzmie, a wszystko to są działania pozorne. I żaden sprzęt w ilości szczątkowej, choćby najlepszy na nic się nie przyda, lepszy z niższej nieco półki, ale w masowej skali. Prosty przykład z II wojny, co z tego ze niemieckie pantery i tygrysy górowały i to znacznie nad T-34, skoro te ostatnie, jak to się mówi nakryły ich czapkami? 4 czy nawet 10 helikopterów niczego nie załatwi, jest to ilość dobra w czasach pokoju. WOT owszem lepsze niż nic, ale sprawy nie załatwia.

    3. ochotnik WOT

      proponuje aby nasi generałowie najpierw przestudiowali Clausewitza ....

  12. Bartek 1

    Słusznie ktoś napisał że WOT to projekt nie wojskowy a polityczny. Powiem więcej to projekt wyborczy. Chodzi zebranie i nobilitację jak największej grupy zwolenników pod szczytnym celem. Oczywiście do WOT nie idą tylko zwolennicy rządzących. Tym lepiej! Jest miejsce i czas żeby koledzy i instruktorzy wytłumaczyli kolegom, kto jest kto i głos w wyborach do przodu. To jest prawdziwy cel tak burzliwego rozwoju tej instytucji. Myślicie że jak profesjonalnie napiszecie tutaj o wadach WOT to ktoś na górze coś zmieni? Przecież oni o tym wiedzą. Tylko się nie przejmują, bo puki jesteśmy w NATO wojny nie będzie i równie dobrze mogą wystawić dywizję uzbrojoną w kije od szczotki. A wybory jedne, drugie, trzecie są tuż tuż. Jak po wyborach nic się nie zmieni, to podejrzewam że pomysł zostanie rozszerzony. Każda służba mundurowa będzie miała swojego amatorskiego odpowiednika na którego będzie szła cała kasa i sprzęt, np. Policja - patriotyczne ORMO. Chcecie tego?

    1. marian

      OSP istnieje od dawna. Ma Pan z tym problem? Amatorski odpowiednik służby wojskowej, czy straży pożarnej, to nie wynik ideologii, tylko ekonomii. A w czasie istnienia poboru, i to już w XXI wieku, oprócz wojska, ludzie służyli także w straży granicznej i policji. I przypuszczam, że do dziś stanowią rezerwę tych formacji.

    2. ochotnik WOT

      proponuje na wstępie aby generalicja nie wypowiadała się na tematy polityczne bo staje się formacja polityczna a nie wojskowa

  13. Magdalenka

    Patrząc na to w jakim kierunku budowa WOT zmierza można odnieść wrażenie, że jest to mieszanina pomysłów i wzorców z czasów pospolitego ruszenia z okresu najazdu szwedzkiego, bitwy pod Kockiem, częściowo pomysłów z powstania warszawskiego, które w tej wersji nijak mają się do naszej doktryny militarnej, działań antydostępowych na dużą głębokość w pobliżu naszych granic. Wielu polityków ,którzy z racji swej profesji wypowiadają się na ten temat mylą zadania wojska, służb o charakterze policyjnym z zadaniami straży pożarnej oraz innych jednostek obrony cywilnej. W tej wersji jak to dzieje się dotychczas strukturę WOT trzeba zmniejszyć, nie rozdrabniać jednostek na małe pododdziały, budować brygady jako jednolitą zgraną i zdolną do użycia siłę militarną i nie myśleć kategoriami komandosów bo to do niczego dobrego nie doprowadzi. Czy koniecznie musimy mieć takich brygad aż 17, a możę wystarczy 7-8, tam gdzie istnieją warunki do ich sensownego użycia. Poglądy SGWP są słuszne a obawy co do słuszności masowej rozbudowy takiej formacji całkowicie uzasadnione. Młode pokolenie,od wielu lat nie widziało prawdziwego wojska może nawet tęskni za przygodą i ten rodzaj wojsk jako taką przygodę traktuje, jest to bardzo niebezpieczne zjawisko ,z którym trzeba walczyć.

    1. marian

      To jak gen. Kukuła podsumował swoją służbę w wojsku jako wielką przygodę, to wojska specjalne trzeba rozwiązać, bo jest to niebezpieczne zjawisko?

    2. Co ty nato

      Jeżeli chcesz w WOT zmienić wszystko to myślę, że wogóle nie rozumiesz czym WOT ma być. Od kiedy żołnierz WOT ma być komandosem? Jest to nowy rodzaj sił zbrojnych jakiego jeszcze w Polsce nie było, a ty chcesz po staremu. Nowe zagrożenia i nowe podejście do problemu zawitało w kraju jednak rzesza hejterów ruszyła do dzieła.

    3. Armatoriusz

      Nowe zagrożenie, jakie? Nowe podejście do problemu? Ale jakiego? Problem jest taki, że w najczarniejszym scenariuszu musimy odeprzeć atak jądrowy z Kaliningradu na główne miasta i obiekty o znaczeniu strategicznym. WOT tylko pożera pieniadze i nic nie daje w zamian, 50 tys pseudowojska rozproszonego po całym kraju, słabo wyszkolonego i niezdolnego do działania w warunkach bojowych a nie weekendowych.

  14. Kokogut

    Mieszane uczucia po tym filmie. Mądre odpowiedzi na dziwne pytania. Widać, że nie tylko generałowie nie rozumieją czym jest WOT. Nie głosowałem na PiS, ale WOT popieram. Film powinien rozwiać wiele wątpliwości rozsądnym krytykom.

    1. Jato

      A jakie twoje wątpliwości rozwiała Siarkowska ? Bo moich żadnych. Tworzenie legendy, że WOT jest zbawieniem dla Polski, jest kompletną bzdurą.

  15. Zirytowany

    \"...Jeżeli weszłyby w takim kształcie pod Sztab Generalny WP, to, znając niestety mentalność generałów ze Sztabu Generalnego, którzy w większości nie rozumieją specyfiki tego rodzaju sił zbrojnych...\" Niby dlaczego mieliby zrozumieć,przecież to projekt czysto polityczny,nastawiony na zbicie kapitału wyborczego,niemający na celu zwiększenie potencjału obronnego.

    1. marian

      Każde wojsko na świecie jest zbrojnym ramieniem polityki. Nie wiem czym tu się irytować ;)

    2. Zirytowany

      Tym,że w normalnym kraju interes partyjny nie godzi bezpieczeństwo kraju,jedno nie koliduje z drugim.

    3. Aro

      Dokładnie, nawet ci generałowie w tym sztabie to z czego jak nie z nadania politycznego?

  16. Orbiter

    Brawo za odwagę dla tej Pani.

    1. Mokotów

      100/100

  17. Dd

    Pani poseł jest lepszym specjalistą w dziedzinie obronności od generałów, którzy kończyli uczelnie wojskowe w PL, UK, USA, DRU....? Ciekawe...

    1. Zajac

      Bo ona wie po co naprawde powstal wot !

    2. pragmatyk

      To niech powie ,a może to top sekret.

  18. mnsg

    Ta pani właśnie nie rozumie spraw obronnych i wojska ,jak widać nie posiada także elementarnej wiedzy o tym co w wojsku było i co jest. Wojska OT za czasów minionych zawsze były i miały swoje uzasadnione miejsce w3 systemie obronnym państwa. Dziś poprzez różne ćwiczenia szuka się formuły ,czym faktycznie ta formacja ma być i jakie zadania może ewentualnie wykonywać. Nie możemy w tym względzie kierować się wzorami z USA czy państw bałtyckich bo to są zupełnie odmienne warunki i problemy.W takiej formule jaka jest lansowana obecnie istnienie takich wojsk traci militarny sens.

    1. Co ty nato

      1zdanie. Pani jak widać ma trafniejsze argumenty niż w twoim wpisie. 2zdanie. Gdzie za komuny była obrona terytorialna w Polsce? 3zdanie. Zadania WOT są określone trzy w ustawie. Pani podała je. Nie oglądałeś filmu a komentujesz. 4zdanie. Wróg ten sam co w USA. Warunki te same co w państwach bałtyckich. 5zdanie. Szukałem sensu ale nie znalazłem.

  19. pragmatyk

    Oficerowie Sztabu Generalnego nie muszą sie znać na WOT ,bo to nie jest w sensie wojskowym jakiś rodzaj sił zbrojnych ,ktory można celowo i konkretnie użyć w wypadku ataku obcego państwa ,czy konfliktu zbrojnego u członków NATO ,(np.rzucić jako wsparcie kompanii ,czy batalionu) za odparcie którego odpowiada dowódca wojsk ,czy dowódcy poszczególnych rodzajów sił zbrojnych .Można określić WOT jako uzupełnienie wojska ,ale tylko w sytuacjach kryzysowych ,WOT nie nadaje sie więc do relalizacji typowych zadań wojskowych ,musi więc mieć oddzielne dowódctwo ,ktore rozumie i umie wykorzystać cechy te parawojskowej struktury.Podkreślam tu również to ,że wojsko musi być apolityczne ,ma służyć do obrony ojczyzny ,a WOT jak słychać z nadawanych batalionom patronów nadal tkwi po uszy w polityce

  20. Jack_Reacher

    Proponuję tej Pani, aby wykorzystując obecne możliwości władzy, skończyć jakiś kurs poziomu polityczno-wojskowego, polityki obronnej, strategii ... cokolwiek. Zapoznać się całkowicie z problematyką funkcjonowania Sił Zbrojnych w otoczeniu międzynarodowym. Wtedy dopiero się wypowiadać. A tak, wychodzi tak, jakby cieśla nagle zrobił się fachowcem w dziedzinie hydrauliki.

    1. Miro

      To wypisz wymaluj nasi rządzący.

    2. A77

      Ale o czym ty piszesz? W razie W liczysz na pomoc Francji tudzież Niemiec? To utopia. Jeśli mamy mieć szansę na zatrzymanie wroga i danie sobie czasu na coś więcej jak kapitulacja po trzech dniach to WOT mają istotne tu znaczenie bo zwyczajnie nie ma poboru. 100 tyś zawodowa armia? A ilu wyjdzie z karabinem w pole? Jakie mamy rezerwy ludzkie i zapasy sprzętowe? Do tego nasi mądrzy od WP sami nie wiedzą czego chcą vide MW, Anders/Borsuk i 10 lat stagnacji w tym temacie a Rosomak lata Herculesem, że ho hooo. Sami nie mogą sobie poradzić z tym bur... przy remoncie Orła do tego we własnej stoczni. Jest ogólna dziwna, zakodowana niemoc gdzie polityka to tylko pretekst-wymówka. Co tu się nie zgadza?

    3. db+

      Przy obecnym nasyceniu bronią wsparcia WOT nie wydłuży oporu nawet o kwadrans. Zwiększy za to wyraźnie ilość krzyży na rozsianych po polach żołnierskich mogiłach. Uważasz, że ma to sens?

  21. Jato

    Generałowie SGWP doskonale rozumieją specyfikę działania WOT. Dla nikogo nie jest to tajemnicą. Pytanie, które się nasuwa nie tylko im, ale każdemu kto śledzi powstawanie WOT jest jedno, dlaczego organizacja WOT odbywa sie kosztem wojsk operacyjnych ? Poseł Siarkowska ubolewa nad tym, że do WOT trafia nowszy sprzęt od tego, który trafia do regularnej armii, sugerując, że odpowiadaja za to w jakiejś części generałowie. Ale to przecież politycy, w tym ona, decydują o tym, nie generałowie. Porównywanie WOT do amerykańskiej Gwardii Narodowej, ma taki sam sens, jak porównywanie polskiej armii, do armii amerykańskiej. Amerykanów stać na na jedno i drugie, ale nikomu tam by nie przyszłoby do głowy, by budować Gwardię Narodową, kosztem regularnej armii. Ale polscy politycy przecież są zawsze mądrzejsi, ich stać nie tylko na WOT, ale i na nową dywizję. A degrengolada polskiej armii coraz bardzie powszechna. Chciałoby się zapytać poseł Siarkowską, w jaki sposób WOT będą nas broniły przed rosyjskimi rakietami ? Bo po co Rosjanie maja wchodzić do Polski ? By udowdnić przydatność WOT ? Wyślą rakiety i po sprawie.

  22. stop damskim bokserom

    Zabawni jesteście. Z waszych populistycznych komentarzy wychodzi na to że gen. Kukuła to wasz podstawowy przeciwnik, bo myśli inaczej: \"WOT efektem zmiany myślenia o operacji obronnej\". Brak elastycznego myślenia i otwarcia na nowe rozwiązania zawsze był i będzie problemem wśród każdych elit, także sztabowych (przykład 1939). Jak się czegoś nie rozumie to łatwiej atakować kobietę, niż stanąć twarzą w twarz z doświadczonym żołnierzem z jednostki komandosów, prawda?

    1. Waldemar

      Naszym problemem jest niszczenie polskiej armii przez agenturę wpływu.

    2. BarNaba

      Alez nasze myślenie jest elastyczne. Po prostu po zmianie władzy w celu podwyższenia zdolności bojowej WP rozformujemy WOT a nowy sprzęt przekażemy z poddodziałów weekendowych do operacyjnych. I nie ma potrzeby atakować kogokolwiek, potrzebna jest współpraca.

    3. marian

      Naprawdę tym sprzętem to poprawisz pewnie wartość bojową stokrotnie. Już widzę te nowe BWPy, czołgi, śmiglaki i ppk jak przechodzą z WOTu do operacyjnych .

  23. zein

    Hahaha broń zbyteczna dla wojska ??? a jest taka w chwili gdy bida aż piszczy i brakuje wszystkiego ?

    1. iras

      Dlatego wojsko płaci 5 zł za utylizacją jednego naboju 7,62 :(

  24. Orczyc

    \"Radość o poranku\" - czytam Panów komentarze i jedno rzuca się w oczy od raz - baba nie może znać się na wojsku - to oczywiste. Znają się tylko generałowie - w pierwszej kolejności emerytowani (dlaczego?), a następnie \"wielbiciele\" wojsk operacyjnych, które jak to było już napisane czas jakiś temu, zdolne są bronić kilku powiatów!!! Wiem, to było złośliwa uwaga, ale czy nie prawdziwa? Ta Pani w przeciwieństwie do nas ma stały i bezpośredni kontakt z rzeczonymi generałami więc przypuszczam, że wie co mówi. A jeśli rzeczywiście to \"towarzystwo\" poczuło się zagrożone, bo ktoś zburzył im święty spokój wymyślając jakiś WOT? Przecież to w większości \"zdobywcy\" kolejnych biurek w SG, a nie wyrobnicy poligonów. Skarżą się na zabierany sprzęt? Ojej, a co do tej pory robiła ta banda darmozjadów z SG w tej sprawie? Czy mam przytoczyć epopeję budowy naszej przesławnej Marynarki Wojennej. Znamy tę historię, wszyscy znamy .... i wystarczy. Sprzęt dla WOT to tylko pretekst do krytyki. Tak naprawdę chodzi tylko o coś co wymknęło im się spod kontroli i to to właśnie jest sednem ich kwękań. A co do istoty istnienia WOT (lekkiej piechoty), cóż, ja rozumiem wątpliwości, wszak jest to zupełne novum. Tylko jakoś tak dziwnie, wiele krajów realizuje ten pomysł i to na dużo większą skalę .... Tacy Finowie mówią ruskim w twarz - możecie wjechać do nas, ale ....już nie wyjedziecie .... jak myślicie, kto ruskim sprawi tę śiurpryzę? Operacyjni? Wątpię.

    1. Okręcik

      Kolega był kiedykolwiek w wojsku, służył? Kolega uważa, że 20-50 tysięcy, ba nawet 100 tysięcy tzw. WOT, zastąpi zawodowych żołnierzy, zastąpi czołgi, helikoptery, broń ppanc i plot? Z samymi karabinami to dziś sobie można na sarny polować, dziki, nie na zaprawionego w boju żołnierza. Przykład Ukraina. Skąd tam tylu poległych żołnierzy ukraińskich? Bo to poborowi byli, takie WOTy, a ci niby separatyści to weterani. Wojna to nie zabawa, to nie arena dla amatorów, wiedziano o tym w starożytności i w średniowieczu.

    2. BarNaba

      Drogi WOT-owcu pogardzający wojskami operacyjnymi. Powiedz mi dziecko jak odeprzesz siłami WOT atak rakietowy, artyleryjski oraz pancerny.

    3. Orczyc

      Już stwierdzenie \"WOT zastąpi zawodowych\" świadczy, że autor komentarz nie bardzo ma pojęcie o celach i zadaniach wot.

  25. Danisz

    Jednym słowem mamy wyprowadzić \"broń zbyteczną wojsku\" z wojskowych magazynów do Bóg wie jakich organizacji \"proobronnych\" które nie będą podlegały nawet formalnej kontroli WP - świetny plan droga pani... Widać historia zatoczyła wielkie koło i jak w XVIII wieku będziemy mieli prywatne armie nie podlegające rozkazom SG WP. Równie genialne jest wytłumaczenie dlaczego zawodowi żołnierze, którym płacimy za to by strzegli naszego kraju nie dostają nowego sprzętu, podczas gdy pieniądze dla weekendowych pasjonatów na takowy jest: Problemem jest wg szanownej ekspertki to, że poprzednicy nie wyposażyli wojsk operacyjnych, więc obecny rząd też tego nie zrobi, a winni są tylko tamci... Słuszną linię ma nasza władza!

    1. rozczochrany

      Nie ufasz Polakom? Uważasz ze lepszymi Polakami są \"polscy\" politycy i generałowie? Że oni wiedzą lepiej co jest dla ciebie i mnie dobre? Ja ci odpowiem. To marionetki obcych służb w Polsce które boja się Polaków. Dlatego nie chca nam dać broni, dlatego prowadza wroga nam politykę. Boja się ze to my mogli byśmy się upomnieć o nasze prawa i mogli byśmy chcieć być gospodarzami we własnym kraju.

    2. Oleum

      Ja ci tez nie chce dac broni

    3. Bartek 1

      Już ma, ze wschodu.