Reklama
  • WIADOMOŚCI

SAFE: wielkie sprawdzam dla polskiego przemysłu [RELACJA]

Przy okazji podpisania umowy o przyjęciu przez Polskę mechanizmu SAFE, Defence24 poprosił przedstawicieli wojska i przemysłu o komentarz w tej sprawie. Jakie znaczenie ma to wydarzenie dla Polski? Jakie szanse i wyzwania niesie?

SAFE
Moment zaakceptowania przez Polskę mechanizmu SAFE
Autor. Maciej Szopa/Defence24

Dzięki podpisaniu ustawy SAFE do końca maja tego roku podpisanych ma zostać około 40 umów o wartości 6,5 miliarda EUR w ramach samodzielnych programów dla polskiego przemysłu. Potem zostanie jeszcze kilkadziesiąt miliardów na produkty międzynarodowe w ramach państw Unii.

„SAFE to wielki ukłon w stronę polskiego przemysłu, ale to też dla niego wielkie sprawdzam” – ocenia gen. dyw. dr Artur Kuptel, szef Agencji Uzbrojenia. „Obie strony muszą się porozumieć. W planach jest 40 umów (na ten miesiąc – przyp. red.) (…). Agencja Uzbrojenia jest w pełni przygotowana, biorę pełną odpowiedzialność za swój zespół. Liczymy na bardzo efektywne działania polskiego przemysłu. Liczę też na tych, którzy dziś przemawiali, od premiera przez ministrów – mam nadzieję, że konstruktywne wsparcie w tym zakresie doprowadzi do tego sukcesu”.

Generał przypomina, że umowy z polskim przemysłem do końca miesiąca nie kończą kontraktowania w ramach SAFE. Potem jest możliwość kontraktowania w ramach procedury wspólnej (common procurement). Jak wykorzystamy ten czas? To nie tylko kwestia Sił Zbrojnych i Agencji Uzbrojenia, ale także przemysłu. To on na podstawie wiarygodnego przekazu wynegocjowanych umów da szansę, by interesariusze z innych krajów w ramach mechanizmu SAFE mogli również pozyskiwać od polskiego przedsiębiorcy.

Generał Kuptel nie chciał szczegółowo informować, jaki sprzęt znajdzie się w zakupach wyłącznie od polskiego przemysłu, a zatem tego, który ma zostać zakontraktowany do końca maja br. Przyznał jednak, że znajdzie się w tej puli program systemów antydronowych Sana, a także bojowe wozy piechoty Borsuk (chodzi o domówienie około 145 wozów oraz być może refinansowanie zamówionych rok temu 111 sztuk). Do końca maja wszystko ma być jednak wiadome, ponieważ kolejne umowy będą zawierane, a wraz z nimi będą pojawiały się szczegółowe informacje na temat ceny i terminów dostaw.

Zagraniczni odbiorcy na polski sprzęt wydają się zainteresowani. Jak powiedział gen. Kuptel, w specjalnym systemie powiązanym z programem poszczególne państwa zaznaczały, jakie wyroby ich interesują. I to zainteresowanie było widoczne.

„Interesariusze z zagranicy klikali, że są zainteresowani. Od momentu podpisywania umów zaczyna się „czas sprawdzam”, negocjacje i weryfikacja, czy dla każdej ze stron warunki są akceptowane. Trzymamy za to kciuki” – powiedział generał.

Reklama

Polski przemysł obronny zdaje sobie sprawę z ogromnych wyzwań, jakie przed nim stanęły.

„Dla nas to finansowanie wykracza poza wszelką wyobraźnię, jaką polska zbrojeniówka mogła mieć do tej pory w kwestii zamówień. To przede wszystkim ogromna odpowiedzialność – powiedział w rozmowie z Defence24 Adam Bartosiewicz, wiceprezes zarządu Grupy WB – „To są środki, które mają krótki czas życia, są obudowane szeregiem różnych warunków dotyczących łańcuchów dostaw. A nade wszystko musimy dostarczyć wojsku rozwiązania, które muszą nadążać za zmieniającym się polem walki. Mamy więc trochę proces równoległego projektowania i produkcji – tak aby jak najwięcej nowinek znalazło się w oferowanym produkcie.”

Grupa WB rozbudowuje swoje linie produkcyjne i potencjał od dłuższego czasu, obecnie na spodziewany skok zamówień wydaje się więc gotowa. „Wszystkie nasze założenia co do tego, jakie produkty będą potrzebne w przyszłym konflikcie się sprawdziły. Tworzyliśmy je całe lata i sprawdziły się na froncie ukraińskim, przynosząc Ukraińcom wiele powodzenia w walce. Kiedy popyt zaczął narastać od 2022 roku, bardzo zintensyfikowaliśmy różne procesy inwestycyjne. W wielu obszarach, w każdej lokalizacji, gdzie mamy fabryki i biura badawczo-rozwojowe, powstają nowe budynki, zwiększa się zatrudnienie, kupujemy nowe maszyny i linie produkcyjne. To proces, który trwa dobre trzy lata, a teraz będzie zintensyfikowany. Nie jest więc tak, że nie jesteśmy na to wszystko gotowi” – mówi prezes.

Jak dodaje, bardzo istotnym aspektem programu SAFE jest europejskie myślenie – to, żeby przemysł stawał się bardziej europejski, a mniej narodowy. Tworzył partnerstwa transgraniczne i wspólne produkty, odpowiadając na oferty dla MON różnych krajów. „To coś, w czym pokładamy nadzieje. Mamy szereg sygnałów z innych krajów Unii Europejskiej zainteresowanych wspólnymi zakupami” – mówi prezes Bartosiewicz.

„Polska Grupa Zbrojeniowa będzie prawdopodobnie jednym z największych beneficjantów SAFE. Negocjujemy umowy już od paru tygodni i od dziś możemy je podpisywać” – cieszy się Jan Grabowski, członek zarządu PGZ – „Co najważniejsze, duża część z tych umów to umowy, które będą refinansowane. A więc duża część z nich nas nie zaskakuje, bo już je realizujemy. Zmienia się tylko sposób ich finansowania – z zakupów z budżetu państwa na instrument SAFE. Jednocześnie ten instrument uruchamia dzięki temu inne środki i umożliwia przeksięgowanie pieniędzy z umów już dziś podpisanych na inne zamówienia. Pamiętajmy, że nasze bezpieczeństwo to nie tylko zbrojenia, ale też np. służba zdrowia” – tłumaczy.

Jak dodaje, SAFE to ogromna szansa ze względu na wielkość i pewność zamówień do 2030 roku. „To nas mobilizuje do modernizacji zakładów i przyspieszenia budowy nowych fabryk. Dzięki temu będziemy produkować jeszcze lepiej i szybciej.” Jan Grabowski wymienia tutaj m.in. linię produkcyjni amunicji 155 mm. Z kolei wśród produktów PGZ, które mogą zostać wyeksportowane do innych krajów europejskich, wymienia systemy przeciwlotnicze PPZR Piorun i systemy minowania narzutowego Baobab.

Reklama
WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama