- WIADOMOŚCI
Posłowie w kamasze! Projekt ustawy w Sejmie
Rozwój Plus zapowiedział złożenie w Sejmie projektu ustawy, który zakłada wprowadzenie obowiązkowego szkolenia wojskowego dla parlamentarzystów do 60. roku życia. Propozycja obejmuje posłów i senatorów, a także polskich europosłów. Szkolenie miałoby trwać do 58 dni i składać się z części teoretycznej oraz praktycznej. Projekt przewiduje również możliwość służby parlamentarzystów w Wojskach Obrony Terytorialnej.
Projekt został przedstawiony podczas konferencji prasowej w Sejmie z udziałem Mateusza Morawieckiego, Olgi Ewy Semeniuk-Patkowskiej oraz Michała Dworczyka. Zgodnie z przedstawionymi założeniami obowiązkowe szkolenie miałoby objąć wszystkich posłów i senatorów, zarówno kobiety, jak i mężczyzn, którzy nie ukończyli 60. roku życia. W przypadku posłów uwzględnieni zostali również parlamentarzyści zasiadający w Parlamencie Europejskim.
Program został podzielony na dwie części. Pierwsza obejmowałaby 30 dni szkolenia teoretycznego na Akademii Sztuki Wojennej, natomiast druga – 28 dni szkolenia praktycznego na poligonie. Łącznie daje to maksymalnie 58 dni.
Według autorów projektu część poligonowa miałaby być realizowana w sposób ciągły. Szkolenie teoretyczne mogłoby natomiast zostać podzielone na krótsze okresy, tak aby parlamentarzyści mogli pogodzić je z wykonywaniem mandatu. W założeniach pojawia się możliwość organizowania części zajęć w tygodniach parlamentarnych, również na terenie Sejmu. Długość szkolenia praktycznego została powiązana z obecnym systemem Dobrowolnej Zasadniczej Służby Wojskowej. Rozwój Plus wskazuje, że 28 dni szkolenia poligonowego ma być okresem porównywalnym z zasadniczym etapem przygotowania żołnierza w ramach DZSW.
„Parlamentarzyści będą realizować, na miarę swoich możliwości, te zadania. Trzeba pamiętać, że obowiązkowe szkolenia będą odbywały się w dniach, kiedy Sejm nie pracuje. Zazwyczaj odbywa się to w weekendy. Najwyżej ktoś nie pojedzie na dożynki” – mówi nam Michał Dworczyk
Nie tylko szkolenie wojskowe
Projekt zakłada również możliwość odbycia przez parlamentarzystę służby zastępczej. Rozwiązanie miałoby dotyczyć osób, które ze względów zdrowotnych lub innych przyczyn nie mogą odbyć szkolenia wojskowego. Jako przykład wskazywany jest sektor medyczny. Wniosek o odbycie służby zastępczej miałby być składany do właściwego marszałka – Sejmu albo Senatu. Autorzy projektu chcą w ten sposób stworzyć rozwiązanie odpowiadające szerszej koncepcji powszechnego szkolenia obronnego, w której nie każdy obywatel musi wykonywać dokładnie ten sam rodzaj zadań. Podstawą miałoby być jednak przygotowanie społeczeństwa do funkcjonowania w warunkach kryzysu i wojny.
Rozwój Plus argumentuje, że osoby sprawujące mandat przedstawicielski powinny dawać przykład w zakresie realizacji obowiązku obrony Ojczyzny. Ma to być szczególnie istotne w kontekście postulatów ugrupowania dotyczących wprowadzenia powszechnego szkolenia wojskowego dla obywateli. Podczas konferencji Mateusz Morawiecki przekonywał, że parlamentarzyści nie powinni być traktowani jako grupa wyłączona z systemu przygotowania obronnego.
„Nie może być tak, że parlamentarzyści są z czegokolwiek wyłączeni” – mówił były premier. Jak podkreślał, mandat parlamentarny nie jest pełniony do końca życia, a po jego zakończeniu były parlamentarzysta może ponownie znaleźć się w systemie rezerw osobowych. Granica 60 lat została natomiast powiązana z funkcjonującymi przepisami dotyczącymi wieku, do którego obywatel może podlegać obowiązkowi służby wojskowej.
Parlamentarzyści w WOT
Drugim filarem projektu jest umożliwienie parlamentarzystom służby w Wojskach Obrony Terytorialnej. Rozwiązanie ma być inspirowane m.in. systemem funkcjonującym w Stanach Zjednoczonych, gdzie członkowie Kongresu mogą służyć w Gwardii Narodowej. Rozwój Plus wskazuje również na rozwiązania stosowane w innych państwach. Pomysł ten może jednak rodzić istotne pytania dotyczące zgodności z polską Konstytucją. Art. 103 ust. 2 Konstytucji stanowi, że mandatu posła nie można łączyć z zatrudnieniem w administracji rządowej oraz z pozostawaniem w czynnej służbie wojskowej. Przepis ten, na podstawie art. 108, stosuje się również do senatorów. Autorzy projektu powołują się na opinię prawną, według której terytorialna służba wojskowa może mieć charakter odmienny od klasycznej służby wojskowej, o której mowa w Konstytucji.
Jest to jednak kwestia wymagająca analizy, ponieważ obowiązująca ustawa o obronie Ojczyzny zalicza terytorialną służbę wojskową do form czynnej służby wojskowej. To właśnie ten element projektu może więc stać się przedmiotem szczególnej dyskusji podczas prac legislacyjnych. „Mamy opinię, która mówi, że terytorialna służba wojskowa jest bardzo szczególnym rodzajem służby. WOT nie istniały w momencie, kiedy opracowywano Konstytucję, dlatego prawnicy dopuszczają taką możliwość, ponieważ nie kłóci się to z intencją ustawodawcy. Chodziło o to, żeby sposób pełnienia mandatu posła czy senatora nie był zakłócany przez rodzaj służby, jaki dana osoba pełni” – mówi w komentarzu dla Defence24 Michał Dworczyk
Rozwój Plus odnosi się również do argumentu, że parlamentarzyści podlegają szczególnym zasadom dotyczącym obowiązku pełnienia służby wojskowej podczas mobilizacji i wojny. Autorzy projektu wskazują, że samo przejście szkolenia nie oznacza automatycznie, że parlamentarzysta ma zostać wykorzystany jako żołnierz podczas wykonywania mandatu. Ich zdaniem chodzi przede wszystkim o zdobycie przez osoby odpowiedzialne za stanowienie prawa praktycznej wiedzy o wojsku. Jednocześnie po zakończeniu mandatu sytuacja byłego parlamentarzysty może wyglądać inaczej. Nie pełni on już funkcji przedstawiciela Narodu i może podlegać zasadom dotyczącym rezerwy na takich samych zasadach jak inni obywatele, oczywiście z uwzględnieniem obowiązujących przepisów.

