Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Firmy zbrojeniowe same będą strzelać do dronów? Jest propozycja

dron lecący przy liniach energetycznych
Dron nad infrastrukturą krytyczną
Autor. DJI ENTERPRISE

Przemysł zbrojeniowy będzie traktowany jak infrastruktura krytyczna, a poszczególne firmy zyskają możliwość uderzania w drony latające nad ich fabrykami? Obecna sytuacja geopolityczna prędzej czy później wymusi odpowiedzi na takie pytania.

Reklama

Europejskie firmy zbrojeniowe, w tym podmioty dostarczające uzbrojenie Ukrainie, stały się celem Federacji Rosyjskiej. Świadczą o tym zarówno coraz liczniejsze akty sabotażu, jak i oficjalne stanowisko rosyjskiego MSZ, którego rzeczniczka Maria Zacharowa wprost określiła te fabryki jako „potencjalny cel” Kremla.

Zmiana prawa koniecznością

Obecna sytuacja skłania do poszukiwania rozwiązań, które istotnie mogłyby przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa nie tylko samej infrastruktury, ale przede wszystkim jej pracowników. Jeden z takich pomysłów przedstawił ostatnio Marcel Grisnigt. Wiceprezes wykonawczy francusko-niemieckiego koncernu KNDS zaapelował w rozmowie z „Politico” do państw europejskich, by uznały fabryki sprzętu wojskowego za infrastrukturę krytyczną.

Za taką zmianą miałby się kryć przepis, który zezwalałby firmom zbrojeniowym na samodzielną eliminację obcych bezzałogowców pojawiających się nad tego typu infrastrukturą. Zdaniem Grisnigta obecna sytuacja prawna sprawia, że władze poszczególnych spółek mają „związane ręce” i ich obrona przed dronami ogranicza się do informowania władz państwowych o potencjalnym zagrożeniu.

Reklama

W ramach ułatwienia podjęcia takiej decyzji przedstawiciel KNDS poinformował, że jego firma jest w stanie sama wypracować odpowiednie środki obrony. To, czego jednak wymaga, to zdjęcie barier natury prawnej. „Systemy mogą zestrzelić bezzałogowiec albo przerwać połączenie drona z operatorem, zmuszając go do lądowania lub odlotu. Takie uprawnienia zazwyczaj mają tylko władze państwowe” – zauważa Grisnigt.

Przedstawiciel kierownictwa KNDS pochwalił francuski model prawny, a dokładnie tegoroczną aktualizację ustawy o planowaniu wojskowym Loi de programmation militaire – LPM). Dzięki niej, oprócz operatorów infrastruktury krytycznej, również firmy z sektora obronnego będą mogły nie tylko angażować podmioty zewnętrzne do ochrony swoich obiektów, ale także same będą mogły korzystać z systemów neutralizujących drony.

Europejska współpraca?

Francja jest w tym momencie jednym z chlubnych wyjątków. Przedstawiciel KNDS zwraca uwagę na to, że podobnego prawa nie mają choćby Niemcy. Jego zdaniem w obecnej sytuacji potrzebna jest współpraca ponadnarodowa. „Potrzebujemy solidnych ram europejskich, które połączyłyby krajowe systemy ochrony w spójną całość” – powiedział Grisnigt, który chciałby, aby Komisja Europejska pilnie powołała grupę zadaniową odpowiadającą za testowanie odpowiednich rozwiązań. Jest on też zdania, że Unia Europejska powinna partycypować w kosztach wzmacniania ochrony antydronowej w poszczególnych firmach zbrojeniowych na Starym Kontynencie.

Reklama

Czas goni

Na koniec warto zwrócić uwagę na kwestię rzadko poruszaną w debacie publicznej. Wiceprezes KNDS nawiązał do roku 2030 – wyznaczonego przez Unię Europejską jako moment, w którym wspólnota ma osiągnąć pełną zdolność do samodzielnej obrony przed potencjalną agresją ze strony Rosji. Kluczowy dla tego celu plan ReArm Europe zakłada przeznaczenie niemal 800 miliardów euro na wsparcie rodzimego przemysłu obronnego.

Program, obejmujący m.in. instrument pożyczkowy SAFE, może jednak nie zostać zrealizowany w pełni w zakładanym terminie. Jedną z przeszkód są nasilające się rosyjskie ataki hybrydowe oraz luki w europejskim systemie ochrony przed nimi. Właśnie dlatego – zdaniem Grisnigta – zmiany prawne zwiększające bezpieczeństwo zakładów zbrojeniowych powinny wejść w życie niezwłocznie.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama