Geopolityka

Wielka Brytania: Nie będzie rosyjskiej Arktyki

Fot. UK MoD

Nowa strategia obronna Wielkiej Brytanii w odniesieniu do Arktyki jest kolejnym dowodem na to, że państwa zachodnie nie zgodzą się na dalszą, rosyjską ekspansję na Oceanie Arktycznym. Sankcje na technologie wydobywcze jakie nałożono na Rosję za atak na Ukrainę mogą bardzo mocno pomóc w tej niewypowiedzianej jeszcze wojnie na północy.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Wielka Brytania opublikowała dokument „System Obronny Dalekiej Północy", (Defence Contribution in the High North), w którym zwarto nową strategię obrony morskiej ukierunkowaną na bezpieczeństwo i przyszłość regionu Arktyki. Jest to wyraźny sygnał, że Wielka Brytania nie zamierza się zgodzić na nieformalny podział tego regionu świata pomiędzy kraje leżące u brzegów Oceanu Arktycznego. Podział, do którego chce doprowadzić przede wszystkim Rosja.

Czytaj też

„Daleka Północ, w tym Arktyka, ma znaczenie dla Wielkiej Brytanii i brytyjskiej obrony. Zmiany wpływają na nasze środowisko, dobrobyt, dostawy energii i bezpieczeństwo. Jako najbliższy sąsiad regionu bez terytorium w obrębie koła podbiegunowego, Wielka Brytania będzie nadal współpracować z naszymi sojusznikami i partnerami, aby zapewnić, że rosnący dostęp do regionu i jego zasobów jest zarządzany w sposób bezpieczny, zrównoważony i odpowiedzialny”.
Ben Wallace – Sekretarz Obrony Wielkiej Brytanii

Brytyjczycy zauważyli wpływ na całą sytuację zmian klimatycznych i to, że Arktyka ociepla się trzy razy szybciej niż reszta świata. „Zwiększone topnienie lodu w Arktyce otworzy krótsze szlaki tranzytowe do Azji, zapewni łatwiejszy dostęp do sprawdzonych, znacznych rezerw niewykorzystanych zasobów naturalnych oraz zapewni stały wzrost turystyki i liczby odwiedzających".

Fot. UK MoD

Zdają sobie jednak sprawę, że „topnienie lodu morskiego w Arktyce niesie ze sobą zarówno zagrożenia, jak i szanse". Wielka Brytania dostrzega też związane z tym zwiększenie się „ryzyka wypadków i katastrof ekologicznych, takich jak wycieki ropy, co będzie wymagało ścisłej współpracy ze wszystkimi państwami i społecznościami Arktyki w celu zapewnienia bezpieczeństwa na morzu".

Brytyjczycy zwracają jednak przede wszystkim uwagę na „coraz bardziej zmilitaryzowane podejście do regionu" Federacji Rosyjskiej i na to że Rosja uzurpuje sobie prawo do kontrolowania obszaru arktycznego. Zagrożeniem mogą być także próby zorganizowania przez Chiny tzw. Polarnego Jedwabnego Szlaku z inwestycjami w porty w krajach arktycznych (która mogłyby mieć podwójne zastosowanie cywilno-wojskowe), podmorskie kable i lodołamacze o napędzie jądrowym.

Czytaj też

Generalne cele Wielkiej Brytanii w odniesieniu do Arktyki

Wielka Brytania przez swoje plany chce, by Arktyka była nadal „obszarem niskiego napięcia" i by nim pozostała w przyszłości. Dlatego brytyjski rząd oficjalnie deklaruje, że „jako wiodący europejski sojusznik NATO, będzie bronić swoich arktycznych sojuszników jeśli zajdzie taka potrzeba oraz będzie zwalczać złośliwe i destabilizujące zachowania i działania, które zagrażają brytyjskim interesom, interesom sojuszników i stabilności regionu".

Co ważne Brytyjczycy cały czas podkreślają, że skoncentrowanie się Wielkiej Brytanii na Dalekiej Północy wcale nie oznacza, że nie będzie również brana pod uwagę sytuacja „w sąsiednich regionach, w tym w Europie Północnej i regionie Morza Bałtyckiego, a także w reszcie świata". Deklarowana jest więc wola współpracy wojskowej z takimi przykładowo państwami, jak Estonia, Finlandia, Szwecja i Norwegia.

Fot. UK MoD

Dokument „Defence Contribution in the High North" pokazuje tak naprawdę sposoby, w jakie brytyjskie siły zbrojne zamierzają wypełnić zadania określone w szerszym dokumencie, opublikowanym przez Wielką Brytanię w 2018 roku: „Zarys Polityki Arktycznej 2018" („2018 Arctic Policy Framework, Beyond the Ice"), potwierdzonym w Zintegrowanym Przeglądzie Polityki Bezpieczeństwa, Obrony, Rozwoju i Polityki Zagranicznej („Integrated Review of Security, Defence, Development and Foreign Policy").

To właśnie w tych dokumentach wskazano, że celem polityki brytyjskiej na Dalekiej Północy ma być:

-       ochrona brytyjskiej, krytycznej infrastruktury narodowej i brytyjskich interesów narodowych oraz sojuszników i partnerów;

-       zapewnienie swobody poruszania się i działania w całym regionie, szczególnie po arktycznych wodach międzynarodowych, wyłącznych strefach ekonomicznych oraz tranzytowe przejście przez cieśniny;

-       kontestowanie złośliwego i destabilizującego zachowania państw w regionie (w podtekście z wyraźnym wskazaniem na Federację Rosyjską);

-       wzmocnienie międzynarodowego systemu prawnego opartego na ustalonych wcześniej zasadach, w szczególności Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza UNCLOS (United Nations Convention on the Law of the Sea). „Wielka Brytania nie zaakceptuje warunków nawigacyjnych, które są sprzeczne z UNCLOS i pozostanie czujna na podważanie UNCLOS przez jakikolwiek podmiot oraz jest gotowa zareagować w razie potrzeby".

Czytaj też

Jak będą działały w Arktyce brytyjskie siły zbrojone?

By zrealizować zamierzenia generalnej polityki swojego rządu, brytyjskie siły zbrojne zamierzają m.in.:

-       poprawić swoje zrozumienie regionu, jego zmian oraz działań podmiotów państwowych i niepaństwowych w jego obrębie;

-       kontynuować współpracę z regionalnymi sojusznikami i partnerami, w tym poprzez NATO, Grupę Północną (Northern Group) i Połączone Siły Ekspedycyjne (Joint Expeditionary Force), dostosowując politykę, działalność i zdolności tam, gdzie to możliwe;

-       utrzymywać spójną postawę, obecność i zdolnosci jeżeli chodzi o obronność w regionie Dalekiej Północy, w tym szkolenie, współpracę i operowanie z Arktyki i w Arktyce;

-       utrzymywać współpracę międzynarodową za pośrednictwem forów regionalnych, w tym jako członek Okrągłego Stołu Arktycznych Sił Bezpieczeństwa ASFR (Arctic Security Forces Roundtable);

-       ciągle rozwijać i modernizować zdolności obronne regionu, w tym poprzez inwestycje w badania i rozwój.

Fot. UK MoD

W przypadku obszarów arktycznych brytyjski sekretarz obrony Ben Wallace zapowiada, że „siły zbrojne Wielkiej Brytanii będą robić więcej z naszymi bliskimi sojusznikami i partnerami arktycznymi, w ramach NATO, zarówno dwustronnie, jak i za pośrednictwem innych inicjatyw wielostronnych, takich jak Połączone Siły Ekspedycyjne. Royal Navy z dedykowaną na ten obszar grupą odpowiedzi „Północ" (Littoral Response Group)". Brytyjczycy zamierzają m.in.:

-       rozszerzyć zakres szkolenia swoich żołnierzy w warunkach niskich temperatur (przede wszystkim z wykorzystaniem krajów skandynawskich);

-       rozmieścić i wykorzystywać w regionie samoloty patrolowe P-8A i rozpoznawcze RC-135W Rivet Joint brytyjskich sił powietrznych;

-       kontynuować udział w operacji Air Policing nad Islandią;

-       nadal uczestniczyć w rutynowych operacjach morskich na Dalekiej Północy, w których Wielka Brytania działa od 2020 roku wraz ze swoimi „arktycznymi" sojusznikami i partnerami międzynarodowymi, w tym z: Danią, Norwegią i Stanami Zjednoczonymi.

Czytaj też

To właśnie dla zaznaczenia obecności Wielkiej Brytanii w Arktyce, najnowszy brytyjski lotniskowiec HMS „Prince of Wales" brał udział w arktycznych manewrach „Cold Response 2022" w drugiej połowie marca 2022 roku. Były to największe, natowskie ćwiczenia prowadzone w strefie arktycznej (głównie w zimowych warunkach północnej Norwegii) od trzydziestu lat. Ze strony Wielkiej Brytanii uczestniczyło w nich w sumie sześć okrętów oraz dewa tysiące żołnierzy.

Brytyjczycy będą dodatkowo kontynuować inwestycje w wojskowy system zbioru informacji, zwiększający zdolność do wykrywania zagrożeń na Dalekiej Północy. Obejmuje to m.in. „gromadzenie, przetwarzanie, analizę, eksploatację i rozpowszechnianie danych dotyczących środowiska podwodnego, nadwodnego i kosmicznego". Pomoże w tym fakt, że Wielka Brytania jest rzeczywiście od dawna wiodącym dostawcą danych i usług hydrograficznych, meteorologicznych i oceanograficznych.

Planowane jest jednak dalsze rozwijanie dwustronne stosunków obronnych z większością państw arktycznych, w tym „w zakresie zwiększania zasobów danych geoprzestrzennych w regionie i ich efektywnej eksploatacji". Prace w tej dziedzinie już są prowadzone przez Wielką Brytanię, m.in. poprzez arktyczne misje okrętu patrolowego HMS „Protector", który jest obecnie wykorzystywany do monitorowania Północnego Atlantyku.

Od 2021 roku planuje się również stworzenie wielozadaniowego systemu monitorowania oceanów (Multi-Role Ocean Surveillance), co ogłoszono w dokumencie „2021 Defence Command Paper". Ma to być związane przede wszystkim z budową nowego, wielozadaniowego okrętu badawczego MROSS (multi-role ocean surveillance ship). Co ważne, już ten dokument wskazywał bardzo jasno, że „Daleka Północ i utrzymanie bezpieczeństwa na akwenie Północnego Atlantyku mają ogromne znaczenie dla Wielkiej Brytanii". Dlatego Brytyjczycy chcą zwiększyć zakres swoich działań adekwatnie do otwierania się Oceanu Arktycznego dla żeglugi z powodu zmian klimatycznych. I bez względu na rzeczywiste, nadal jeszcze ukrywane zamiary Federacji Rosyjskiej w odniesieniu do całej Arktyki.

Komentarze (7)

  1. Dalej Patrzący Georealista

    Geostrategicznie chodzi o panowanie nad Strefą Seversky'eago - kto ja kontroluje, ma najkrótsza drogę z atomowych "boomerów" na wrogi kontynent. W 2011 w ramach "resetu" US Navy zlikwidowała II Flotę US Navy od Arktyki i GIUK. W 2018 ja przywróciła. Wojaż brytyjskiego lotniskowca wykazał, że brytyjskie lotniskowce klasy Queen Elizabeth słabo się nadają na Pacyfiku do powstrzymywania Chin. Dlatego oba lotniskowce brytyjskie [prócz Morza Śródziemnego] będą zaangażowane do konfrontacji w Arktyce z II Flota US Navy,, do której to konfrontacji na pewno w latach 30-tych [po zbudowaniu atomowych OP klasy 095 i 096] dołączą Chiny - oficjalnie pod pretekstem ochrony Arktycznego Jedwabnego Szlaku. Oba lotniskowce będą też wspierały Skandynawów tworzących Północna Flankę NATO - o nowym znaczeniu po wejściu Szwecji i Finlandii do NATO.

    1. Valdore

      To taki małe info : Wejscie na szlak Północny kontroluje USA wiec co dadzą chinom te nowe OP na poziomie starych Los Angeles to sam chyba nie masz pojęcia;) Zwłaszcza że konstruuja je na Pacyfik a nei Arktyke;)

  2. Monkey

    Brytyjczycy znają się na prowadzeniu interesów, to trzeba im przyznać i za to zawsze ich podziwiam. Ale na razie to Rosja jest na lepszej pozycji startowej. Ale na szczęście do końca wyścigu jeszcze bardzo daleka droga. Nie wolno także zapomnieć o Chinach.

  3. szczebelek

    Aż dwa tysiące to potęga do tego jeden okręt na pewno w pojedynkę zatopi całą flotę północną... Imperialne zapędy, a armia malutka jak na takie podejście chyba zapomnieli, że Kanada, Australia oraz Indie mają własne rządy...

    1. uze

      A flota północna to niby jakaś potęga? Zbiorowisko złomu i kilku nowocześniejszych okrętów podwodnych wspartych garstką nowych ale o małej wszechstronności korwet. Bezpieczniej tej potędze w ogóle portów nie opuszczać, bo przynajmniej na jako taki parasol z powietrza mogą liczyć.

    2. Chyżwar

      Źle kombinujesz. Rządy Kanady i Norwegii, czy Szwecji tak samo "chcą" w Arktyce ruskich jak Anglicy. Nie inaczej jest w przypadku USA. Australia i Indie nic do Arktyki nie mają. Panowie z Kraju Kangurów owszem, interesują się miejscem, gdzie jest zimno. Ale tym, które mieści się na przeciwległym biegunie.

    3. Dociekliwy

      @szczebelek Nie 2 tysiące, tylko 30 tysięcy. Nie jeden okręt, tylko 25 i nie tylko Wielka Brytania, ale siły z 27 państw. W ćwiczeniach Cold Response 2022 wzięło udział 25 okrętów: 3 lotniskowce (US, UK, IT), śmigłowcowiec desantowy klasy Mistral, około 5 niszczycieli i fregat rakietowych, 3 duże okręty desantowe, okręty obrony przeciwminowej i zabezpieczenia logistycznego. Do tego nie ujawniona eskorta okrętów podwodnych. W całych ćwiczeniach na lądzie, wodzie i w powietrzu udział wzięło 30 tysięcy żołnierzy. Flota północna nawet by z portów nie wyszła.

  4. Holub

    Cóż z Rosji z nawet całej Arktyki jak technologii do jej eksploracji brak ?

    1. Chyżwar

      Jak będą dobrze drapali się po głowach, to coś wymyślą. A, że przy tym wytępią całą populację wszy, to już inna sprawa i kolejna dla ruskiego państwa korzyść.

  5. Palmel

    niespełnione marzenia Wielkiej Brytanii Rosja i chiny już zbudowały tam szlak a jak na razie są to wewnętrzne wody Rosji a sankcje tylko 27 krajów europejskich je nałożyło + Kanada + USA + Australia + Japonia a reszta świata np Afryka można to zobaczyć podczas głosowań w ONZ-cie kraje sahelu są pro-rosyjskie ostatnio z Mali przepędzili Francuzów a umowy z Kamerunem czy Chińczycy na wyspach Salomona tak że zrobiło się ciekawie na świecie a w Peru są manifestacje prorosyjskie

    1. Valdore

      @Palmel, a wejście na ten szlak kontroluje, no popatrz USA, z Mali sami się Francuzi wycofali, sankcje powoli wykańczaja Rosje,nawet Chiny od nich nei chca juz kupowac, ani im sprzedawać., ale Palmel musi sobie popłakać:))

    2. Chyżwar

      Na razie to rosja ma niespełnione marzenia. I wszystko wskazuje na to, że owe marzenia nigdy im się nie spełnią, ponieważ zamiast odbudowywać dawne imperium własnymi rękami ze swojego państwa robią dół kloaczny.

  6. Tomek72

    Po ruskiej inwazji na Ukrainę - byłem "daleko sceptyczny" wobec Rosji - tak to eufemistycznie nazwijmy, po "aneksji Krymu" - było jeszcze gorzej, po wznowieniu a raczej po eskalacji wojny z Ukrainą w tym roku zostałem już KLASYCZNYM RUSOFOBEM .... Albo ZWYCIĘŻYMY (my jako CYWILIZOWANY ŚWIAT) Rosję i wtedy jeśli NATO okaże się SOLIDARNE - na świecie co najmniej w strefach bronionych przez NATO zapanuje pokój - wtedy Chiny też raczej USA "nie podskoczą" - a jeśli wygra Rosja to będziemy mieli "ruski mir" na początek w całej Europie ...

    1. Tomek72

      Tu oczywiście wkradł mi się błąd - napisałem w pierwszym zdaniu [...]Po ruskiej inwazji na Ukrainę[...] - tu oczywiście miało być "na Gruzję" - chodzi mi o agresję z 2008r, potem "aneksję Krymu" i w końcu tegoroczną "eskalację wojny" - bo dla mnie ta wojna i okupacja Krymu trwa od 2014r - wtedy był "czas na sankcję" - teraz jest czas na EFEKTYWNĄ pomoc Ukrainie i docelowo pokonanie Rosji, i zwrot terenów OKUPOWANYCH przez Rosję od 2014r ... No i oczywiście REPARACJE dla Ukrainy - ŚWIAT (nie tylko Rosja) musi dostać CZYTELNY KOMUNIKAT - jeśli napadniesz na inny kraj - będziesz musiał za to zapłacić - NA PEWNO NIE BĘDZIE TO SIĘ OPŁACAĆ ... jeśli napadniesz na kraj broniony przez NATO (celowo nie piszę kraj NATO - NATO może przecież bronić inne (zaprzyjaźnione) kraje) - jeśli napadniesz na kraj broniony przez NATO - NA PEWNO - PRZEGRASZ tą wojnę i ZAPŁACISZ REPARACJE ....

    2. Chyżwar

      @Tomek72 Z rosją masz rację. Od siebie dodam, że Gruzji zachodni świat zrobił straszne świństwo. Ten kraj usiłował odzyskać to, co własne. Tymczasem Zachód dla własnej wygody, w imię tak zwanego "nie drażnienia rosji" obarczył Gruzję winą za wybuch konfliktu.

  7. Perun Shogun

    Kraje takie jak Chiny, Rosja, USA, Indie, Australia, Kanada czy Turcja caly czas staraja sie zmienic znaczenie prawa do wylacznosci na terenie wod wokol tych panstw. Kiedy zaczynalem WSM to bylo to tylko 100 MM teraz jest juz 200. Chiny i Rosja sa najbardziej agresywne ale wszystkie wielkie i bogate panstwa chca byc jeszcze wieksze i bogatsze. To rowniez powod dla ktorego my musimy jeszcze bardziej postawic na Marynarke Wojenna - nie chodzi o wojne a chodzi o pokoj. Obecnie exploatujemy rozne zloza na Pacyfiku, gdy roztopia sie lody i powierzchnia ''pacu'' oraz jego zasiegu sie zwiekszy bedzie mozna exploatowac Arktyke. Na Antarktydzie tez mamy baze i prawa do surowcow. TO JEST ROLA MW nie bitwa na Baltyku