- WIADOMOŚCI
Chciał roku UPA, do Polski nie wjedzie. Sikorski podpisał wniosek
Autor. Sejm RP / Wikimedia Commons / CC BY 4.0
W środę, 21 października, szef MSZ Radosław Sikorski zareagował na skandaliczną decyzję lwowskich władz z dnia poprzedniego, w ramach której rok 2027 miał być ogłoszony rokiem UPA. Jeden z radnych i zarazem pomysłodawca uchwały, Swiatosław Szeremeta, ma być objęty zakazem wjazdu na terytorium Polski.
Rok 2027 rokiem UPA
Jak informowaliśmy wcześniej, we wtorek, 20 października, Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła rok 2027 rokiem zbrodniczej Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), Romana Szuchewycza (dowódcy UPA) i innego nacjonalisty OUN, Ołeha Olżycza.
Na skandaliczną decyzję lwowskich władz zareagował już IPN i MON. Dzisiaj, w środę, 21 października, działania w tej sprawie podjął także Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych. Dodatkowo, Marcin Bosacki, wiceszef MSZ, przekazał, że władze Ukrainy zapewniły o tym, że uchwała nie wejdzie w życie.
Jest reakcja Radosława Sikorskiego
Radosław Sikorski poinformował na portalu X o podpisaniu wniosku o wpisanie Swiatosława Szeremety, radnego obwodu lwowskiego, na listę osób niepożądanych w RP.
„Podpisałem wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP radnego obwodu lwowskiego S. Szeremeta, rekonstruktora Galizien Waffen-SS, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem R.Szuchewycza, dowódcy UPA, który wydawał rozkazy wysiedlania i mordowania Polaków” – pisze na X szef polskiego MSZ.
Podpisałem wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP radnego obwodu lwowskiego S. Szeremeta, rekonstruktora Galizien Waffen-SS, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem R.Szuchewycza, dowódcy UPA, który wydawał rozkazy wysiedlania i mordowania Polaków. https://t.co/pT0EdzgqKr
— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) October 21, 2026
Wielu komentatorów zwraca jednak uwagę, że rzeczona decyzja jest nazbyt łagodna – wszak za uchwałą głosowało aż 52 radnych (nikt nie zagłosował przeciw, nikt się też nie wstrzymał). Ponadto, symbolika banderowska, czcząca zbrodniarzy i ludobójców, jest powszechna nie tylko we Lwowie, ale i w wielu miejscach na Ukrainie – również w Kijowie.


