- WIADOMOŚCI
Andrzej Poczobut o Łukaszence: „reset” można włożyć między bajki
Autor. Kremlin.ru, CC BY 4.0/Wikimedia Commons
Białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka nie dba o opinie Zachodu, ale interesuje go współpraca gospodarcza, dlatego jest gotów do targów „coś za coś”- ocenił w Toronto Andrzej Poczobut. Liczenie na „reset czy ocieplenie” w relacjach z Mińskiem to jego zdaniem iluzje.
Poczobut, który spotkał się w poniedziałek z Polonią w Konsulacie Generalnym RP w Toronto, podczas wykładów i spotkań w Kanadzie i USA tłumaczy sytuację Białorusi. W rozmowie z PAP podkreślił, że wyjaśnienie białoruskiej rzeczywistości komuś, kto nie zna zniewolenia, nie jest proste, chociaż wydarzenia w tym kraju mają wpływ na Amerykę Północną. Zwrócił też uwagę na znaczenie jedynej niezależnej od władz organizacji, czyli Związku Polaków na Białorusi, dla relacji Mińska z krajami zachodnimi.
„Moim zdaniem, aby dotrzeć do ludzi z wyjaśnieniem Białorusi, konieczne jest połączenie tego z inną opowieścią – o wojnie na Ukrainie. Dlaczego wybuchła? Czy to nie jest konflikt między wartościami zachodnimi, demokratycznymi i wartościami autorytarnymi, prorosyjskimi? Rosyjski autorytaryzm, rosyjskie zniewolenie czuje się zagrożone poprzez sam fakt, że demokracja się poszerza. Konflikt ukraiński ma więc charakter globalny, to nie jest tylko lokalny incydent” – powiedział Poczobut.
„Mam nadzieję, że po tych spotkaniach, podczas których opowiadam także o więzieniu, będzie większe zrozumienie choćby tego, że możesz stać się meblem, który wstawia do tej czy tamtej celi, przenosi do innego więzienia. Ubezwłasnowolnienie się pamięta. Z drugiej strony wiedziałem, że ode mnie nie dostaną tego, czego chcą” – mówił Poczobut.
Podkreślił przy tym, że choć Alaksandr Łukaszenka w negocjacjach z Amerykanami powiedział wprost, że w pełni kontroluje sytuację, to „ten białoruski system, o krok od totalitaryzmu” nie jest w pełni szczelny.
„Głos Zachodu, interes Zachodu jest dla Łukaszenki absolutnie obojętny z punktu widzenia utrzymania władzy. Problemem staje się białoruska gospodarka. Tu właśnie pojawia się możliwość współpracy z Zachodem. Między bajki należy włożyć określenia takie jak reset czy ocieplenie. Natomiast »coś za coś« jest absolutnie możliwe” – zwrócił uwagę Poczobut, podkreślając, że Łukaszenka jest samodzielnym graczem, szczególnie w polityce wewnętrznej i nie należy ulegać złudzeniu, że jest marionetką Moskwy.
Odnosząc się m.in. do niedawnych wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, że USA mogłyby przestać kupować potaż niezbędny do produkcji nawozów sztucznych od Kanady i podpisać umowy z Białorusią, Poczobut zwrócił uwagę, że „najważniejsza dla Łukaszenki nie jest współpraca gospodarcza z USA, lecz z Unią Europejską”.
„Mam wrażenie, że dialog białorusko-amerykański jest Amerykanom potrzebny jako droga dialogu z Rosją” – dodał. „To jest inny świat, ale czasem okazuje się, że np. ta Białoruś ze swoim potażem ma wpływ na sytuację w Kanadzie. W takich właśnie przypadkach widać, że to wcale nie jest daleko” – podsumował.
Mówiąc o decyzjach Mińska w sprawie współpracy z innymi krajami, Poczobut zwrócił uwagę na rolę Związku Polaków na Białorusi i sytuację mniejszości polskiej. „Tutaj są szanse na pozytywne rozwiązania, ponieważ jest szansa na »coś za coś«, właśnie w tym obszarze może dochodzić do dialogu z Polską” – powiedział.
Jego zdaniem możliwość dialogu z Warszawą jest jednym z powodów, dla których Związek Polaków nie został całkowicie zniszczony. „Istniejący od 1988 r. Związek Polaków jest jedyną organizacją niezależną od władz, która przetrwała i jednym z ostatnich przyczółków wolności. To już jest sukces. Może dlatego, że jest klasyczną organizacją zbudowaną na relacjach międzyludzkich, człowiek nie jest wyalienowany, ma wsparcie ze strony otoczenia. Jest to też kwestia tożsamości narodowej, a także – kwestia religijna” – podkreślił Poczobut.
Przypomniał, że władze białoruskie chciały doprowadzić do emigracji wszystkich zauważalnych postaci Związku Polaków, ale organizacja przetrwała dzięki ludziom „z drugiego szeregu, którzy postanowili nie wyjeżdżać”. „Zgodzili się, że mogą pójść do więzienia i kawałeczek wolności został wywojowany. Władze to zanalizowały i wiedzą, że Związek Polaków to ostatnie, co jeszcze interesuje Polskę na Białorusi. A ponieważ zależy im na współpracy gospodarczej, to szukają argumentów” – podkreślił.
Dodał, że wojna w Ukrainie prowadzi do patrzenia na wszystko przez pryzmat bezpieczeństwa. „Prawdziwy test nastąpi, gdy się skończy wojna. Wtedy parcie na porozumienie z Zachodem będzie dla reżimu znacznie większe” – podsumował Poczobut.
Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej, w kwietniu został zwolniony z kolonii karnej na Białorusi, gdzie od 2023 r. odbywał wyrok ośmiu lat więzienia. Skazany był m.in. za „podżeganie do nienawiści” i „wzywanie do działań na rzecz wyrządzenia szkody bezpieczeństwu narodowemu”. Organizacje praw człowieka uznały go za więźnia politycznego.

