Niestandardowe podejście do hydrografii francuskiej marynarki wojennej

24 listopada 2020, 13:50
Dron 1
Fot. Jean-Marie Heidinger/Francuska marynarka wojenna

Francuzi testują nowy typ bezzałogowego pojazdu nawodnego Drix, który ma wspomóc działanie służby hydrograficznej i oceanograficznej francuskiej marynarki wojennej. Wszystko odbywa się w ramach specjalnego programu modernizacji pomocniczych sił okrętowych Marine nationale.

Hydrograficzne i oceanograficzne służby francuskiej marynarki wojennej SHOM prowadzą testy nowego typu bezzałogowej jednostki nawodnej ASV (unmanned surface vessel) typu Drix opracowanego przez firmę iXblue. Sprawdzany jest również system opuszczania i podnoszenia z wody LARS (launch and recovery system), który jest dopasowany do niestandardowej konstrukcji nawodnego drona. Badania są prowadzone w ramach, realizowanego we francuskiej marynarce wojennej, programu CHOF – przyszłych zdolności hydrograficznych i oceanograficznych.

Jego celem jest przede wszystkim zastąpienie trzech okrętów hydrograficznych typu BH2 Lapérouse: „La Pérouse”, „Borda” i „Laplace” - wprowadzonych do służby w latach 1988-1989 oraz zwiększenie zdolności poprzez wykorzystanie różnego rodzaju systemów bezzałogowych. Jednym z rozwiązań sprawdzanych w czasie realizacji programu jest właśnie dron Drix. Jego testy zorganizowano we wrześniu 2020 roku na Morze Iroise u wybrzeży Bretanii. Bazą dla drona Drix był okręt hydrooceanograficzny BHO (Bâtiments Hydro-Océanographique) „Beautemps-Beaupré”.

image
Reklama

 

Zadanie było o tyle wyzwaniem, że nie chodziło jedynie o sprawdzenie samego drona, ale równocześnie o określenie wymagań, jakie muszą spełniać jednostki pływające stanowiące dla niego bazę, o ocenę korzyści oferowanych przez takie rozwiązanie, jak również o wypracowanie pewnych standardów działania.

Sprawdzono również możliwości samego bezzałogowca, prowadząc z jego pomocą zdalne pomiary batymetryczne na różnych głębokościach (sięgających prawie 200 m w głębinie Ouessant) oraz oceniono jego wytrzymałość i wydajność w porównaniu do innych systemów obecnie wykorzystywanych w służbach SHOM (łodzie, kutry i okręty hydrograficzne). Francuskie badania były o tyle kompleksowe, że testowano nie jeden, ale jednocześnie dwa drony nawodne Drix. W ten sposób sprawdzano tzw. tryb współpracy, który ma zwiększyć szybkość prowadzenia operacji hydrograficznych jak również poprawić jakość zbieranych danych.

Badania miały wykazać, że dron ma dobre właściwości morskie, dzięki specjalnie zaprojektowanemu kadłubowi, który pozwala na poruszanie się z prędkością maksymalną do 14 w. Pojazd ma dodatkowo możliwość działania przez aż 10 dni. Dron ma wysokość 3 m i długość 7 m, przez co można go transportować na całym świecie w standardowym kontenerze ISO. W zestawie znajduje się również własny system rozmieszczania DDS, który pozwala na tankowanie, podnoszenie i opuszczenia na wodę bezzałogowca z wykorzystaniem jednopunktowego dźwigu lub żurawika na pokładzie lub na nabrzeżu

Gondola z sensorami znajduje się na wysięgniku dwa metry pod powierzchnią wody, co według firmy iXblue „zapewnia optymalne zbieranie danych”. Zestaw urządzeń pomiarowych znajdujących się w środku może być jednak zmieniany pod potrzeby wskazanego użytkownika. To właśnie z powodu tych możliwości dron Drix był również w 2019 roku testowany przez amerykańską Narodową Administrację Oceaniczną i Atmosferyczną NOAA (US National Oceanic and Atmospheric Administration). Zaproponowano również specjalistyczną wersję tego bezzałogowca SeaDriX, przeznaczoną do prowadzenia misji przeciwko okrętom podwodnym.

Zdalnie sterowany pojazd nawodny Drix nie jest jedynym dronem, jaki ma być przetestowany w ramach programu CHOF. W ciągu najbliższych dwóch lat zakłada się przeprowadzenie kolejnych badań, w których sprawdzone zostaną również inne rozwiązania bezzałogowe: podwodne i nawodne.

Według francuskiej marynarki wojennej: „eksperymenty te umożliwią zdefiniowanie najbardziej odpowiednich i skutecznych metod zaspokojenia rosnących potrzeb w zakresie badań hydrograficznych… Informacje pozyskane w tych badaniach mają być wykorzystane w czasie dyskusji na temat przyszłych zdolności hydrograficznej i oceanograficznej służby francuskiej marynarki wojennej”. Efektem tego programu będzie przede wszystkim nowej generacji okręt hydrograficzny, którego wprowadzenie zostało zaplanowane już na 2026 rok.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
Dalej patrzący
środa, 25 listopada 2020, 17:37

Szef planowania rozbudowy rosyjskiej marynarki, kontradmirał Władimir Triapocznikow niedawno zadeklarował, że przyszłość rosyjskiej marynarki to drony powietrzne, nawodne podwodne. W ramach programu Pierspiektiwa-R do 2025 ma powstać cały szereg skalowalnych demonstratorów i prototypów. W maju 2020 autonomiczny statek głębinowy Witiaź-D [wyporność 5,5 t] dotarł na dno Rowu Mariańskiego. Nowy dron podwodny Sarma, ma operować min 3 miesiące autonomicznie na głębokości rzędu 1000 m. Średnica 300 mm. Największy z dronów to system Neptun[ex-Status-6] z reaktorem - przeznaczony do wywoływania sztucznego tsunami w strefie brzegowej nieprzyjaciela, który ma być operacyjny do 2028. U nas nawet dron Spartaqs Deep Guard, mimo pochwał - nie doczekał się zastosowania operacyjnego - a winien stanowić podstawę masowej kontroli podwodnej na Bałtyku.

Dalej patrzący
środa, 25 listopada 2020, 11:03

To nie jest "niestandardowe" tylko zwyczajnie nowoczesne i efektywne kosztowo i operacyjnie podejście na dronizację sieciocentryczną. Zamiast drogich i przefilozofowanych Kormoranów II - na wąskim i płytkim Bałtyku winniśmy stawiać na skalowalne sieciocentrycznie zorganizowane środowisko dronów podwodnych - ale i nawodnych. Z autonomią liczona minimum na miesiące, a faktycznie lata. W tym zwłaszcza 4 linie blokadowe: 1)zamknięcie Zatoki Fińskiej 2)Hiuma-Gotlandia 3)Mierzeja Helska-Mierzeja Kurońska 4)Kołobrzeg-Bornholm To kwestia kalkulacji koszt/efekt - oraz podwyższenia poprzeczki przeciwnikowi ze względu na znacznie lepsza dyspozycyjnośc, możność licznego działania "nosicieli-sensorów-efektorów" w rozproszeniu synchronizowanym sieciocentrycznie, a także ze względu na możność poświęcenia dronów [czego nie można zrobić w przypadku nawodnych i podwodnych krętów załogowych], jeżeli tylko dana misja jest opłacalna w kalkulacji koszt/efekt.

Nestor
środa, 25 listopada 2020, 09:10

A jak tam programy naszych dronów na- i podwodnych? Dwa lata temu były w Kielcach a teraz cisza. Czy już są na służbie?

dim
środa, 25 listopada 2020, 05:09

Czytam, relacjonuję tylko: W mediach greckich, redakcje i komentujący wydają się kiepsko nastawieni do projektu "pozyskania 4 amerykańskich fregat", w tym dwóch używanych, na ok. 7-letni okres budowy nowych, w greckiej stoczni Skaramanga (Pireus), tanio sprzedanej z tej okazji Amerykanom. Wskazują, że "te okręty nie posiadają satysfakcjonujących zdolności przeciwpodwodnych, ani przeciwlotniczych". "A koszt utrzymania każdej z nich wynosi w USA 79 mln USD, rocznie". "Gotowość operacyjna tych kłopotliwych, wysoko awaryjnych okrętów nie przekracza 65%" - chodziłoby zatem o LCS'y, nie o żadne fregaty nowej generacji, jak byłoby to z Francuzami. Te same, których nie chce i marynarka USA. Czyli, że taką decyzję podjęliby politycy, zamiast wojskowych. Z końcem grudnia umowa miałaby być "od strony technicznej" bliska gotowości do podpisu. W odróżnieniu od umowy na Rafale, która w grudniu po prostu zostanie podpisana. Rafale lądować mają w Grecji już z początkiem lata 2021. Grecy ubiegają się także o pilne dostawy F-35, z czego 6 sztuk możliwie jeszcze w roku 2021, przy tym stocznia Skaramanga (wyspecjalizowana, marynarki wojennej) właśnie szuka na siebie nabywcy - teraz będę zgadywał - czyli może być tak, że oferta z USA dostępna jest tylko jako powiązana w jeden pakiet. Zdaje się, marynarze jednak woleliby Bel@harra. Ale najchętniej dwa Arleigh Burke :)

dim
środa, 25 listopada 2020, 23:06

aktualizacja: właśnie podano, że pierwsze Rafale wylądują już w marcu.

Tweets Defence24