Górski Karabach: konflikt wciąż trwa

15 października 2020, 08:35
EkDnf2RWkAIw7Bj
Fot:MoD of Armenia

Premier Armenii Nikol Paszynian powiedział w środę, że Azerbejdżan dąży do całkowitej okupacji Górskiego Karabachu, separatystycznej ormiańskiej enklawy wewnątrz Azerbejdżanu. Paszynian ocenił, że sytuacja w strefie konfliktu "jest bardzo trudna" Ilham Alijew powiedział w środę, że jego kraj kontynuuje operację militarną, by wyzwolić Górski Karabach. Dodał, że Armenia usiłuje atakować gazociągi w Azerbejdżanie i jeśli Ormianie spróbują przejąć nad nimi kontrolę, to konsekwencje będą poważne.

W przemówieniu do narodu armeński premier zaznaczył, że ani Azerbejdżan, ani Turcja, bliska sojuszniczka Baku, nie chce "zaprzestać swej agresji" - podał Reuters.

Paszynian przyznał, że Armenia była świadoma planów Azerbejdżanu dotyczących rozpoczęcia działań wojennych w Arcachu (Górskim Karabachu). "Początek wojny z Górskim Karabachem nie był dla nas niespodzianką. Wiedzieliśmy i czekaliśmy, pytanie brzmiało, dokładnie kiedy i w jakim kierunku pójdzie wróg. Armia obrony Górskiego Karabachu heroicznie od pierwszych minut walczy z przeciwnikiem. Wojska azerbejdżańsko-tureckie w koalicji z terrorystami rozpoczęły najsilniejszą ofensywę przeciwko Górskiemu Karabachowi" - zauważył premier Armenii, cytowany przez rosyjską agencję TASS.

"Przeciwnik w trakcie pierwszego tygodnia działań bojowych nie osiągnął sukcesów strategicznych w sytuacji, gdy nie miał żadnych problemów z dostawami broni i siły żywej, a Górski Karabach i Armenia działały faktycznie w warunkach blokady. Przeciwnik w tym czasie stracił sprzęt bojowy i siłę żywą w wielkiej liczbie, jednak częściowo byli to terroryści - najemnicy. Niestety, nasze straty są także ogromne" - przyznał Paszynian.

Zauważył, że intencje Azerbejdżanu, Turcji i terrorystów, którzy do nich dołączyli, zdobycia z marszu Górskiego Karabachu okazały się nie do utrzymania. "Teraz możemy stwierdzić, że plan Azerbejdżanu, Turcji i terrorystów zajęcia poprzez Blitzkrieg Górskiego Karabachu i obszarów przyległych zawiódł" - powiedział Paszynian.

Do wznowienia konfliktu o Górski Karabach doszło 27 września. Azerbejdżan rozpoczął ostrzał ormiańskich osad, twierdząc, że wcześniej doszło do prowokacji ze strony zamieszkujących Górski Karabach Ormian. 10 października weszło w życie uzgodnione w Moskwie humanitarne zawieszenie broni, ale nie utrzymało się mimo wezwań kilku światowych mocarstw do natychmiastowego zakończenia krwawych walk. Armenia i Azerbejdżan oskarżają się nawzajem o złamanie rozejmu.

Konflikt zbrojny o Górski Karabach wybuchł w 1988 roku i pochłonął dotychczas ok. 30 tys. ofiar śmiertelnych

"Armenia próbuje atakować i przejąć kontrolę nad naszymi rurociągami" - oświadczył prezydent Azerbejdżanu Alijew w wywiadzie dla tureckiego nadawcy Haberturk. "Jeśli Armenia spróbuje przejąć kontrolę nad tamtejszymi rurociągami, to mogę powiedzieć, że konsekwencje tego będą dla nich ciężkie" - przestrzegł prezydent Azerbejdżanu.

Dodał, że konfliktu nie można rozwiązać bez udziału Turcji i Ankara powinna uczestniczyć w rozmowach na temat Górskiego Karabachu, separatystycznej enklawy ormiańskiej na terytorium Azerbejdżanu.

Ankara, sojuszniczka Baku, zaproponowała we wtorek próbę rozwiązania wznowionego 27 września konfliktu o Górski Karabach poprzez czterostronne rozmowy, w których miałyby też uczestniczyć Rosja, Armenia i Azerbejdżan.

W wywiadzie dla Haberturk Alijew powiedział również, że tureckie samoloty F-16 są w Azerbejdżanie, ale nie są używane w konflikcie o Górski Karabach między siłami azerbejdżańskimi a Ormianami.

Ministerstwo obrony Azerbejdżanu zagroziło w środę, że zniszczy wszystkie obiekty wojskowe w Armenii, które namierzają i atakują osady cywilne. Ministerstwo obrony Armenii zaprzeczyło, by siły tego kraju ostrzeliwały cywilne cele, ale stwierdziło, że zastrzega sobie prawo do brania na cel obiektów wojskowych i wojsk w Azerbejdżanie.

Armenia i Azerbejdżan oskarżają się nawzajem o złamanie uzgodnionego w nocy z 9 na 10 października w Moskwie humanitarnego zawieszenia broni w separatystycznym ormiańskim regionie Górskiego Karabachu. Rozejm wszedł w życie 10 października w południe, ale nie utrzymał się, mimo wezwań kilku światowych mocarstw do natychmiastowego zakończenia krwawych walk.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Milutki
czwartek, 15 października 2020, 12:33

Azerbejdżan nigdy nie twierdził że przeprowadzi bliezkrieg , patrząc na taktykę użycia dronów np w Libii od początku było wiadome że wojna będzie długa, Nikol Paszynian chwali się fałszywymi osiągnięciami. Taktyka ta w Libii polegała na powolnym wykrwawianiu i wymęczaniu przeciwnika, przez precyzyjne ataki i przecinanie jego linii zaopatrzeniowych. W Libii od momentu udzielenia wsparcia przez Turcję do odepchnięcia Haftara spod Trypolisu minęło pół roku. Drony używane przez Azerbejdżan przenoszą małe ładunki o masie kilkudziesięciu kilogramów, nadają się one do niszczenia celów punktowych jak ciężarówki z amunicją , wozy bojowe a nie do masowych bombardowań okopów. Armenia bombarduje cele cywilne , jest masa filmów i zdjęć na to , nawet sami Ormianie nieuważnie opublikowali film z strzelania swoją toczką a takie rakiety znajdowane są w azerbejdżańskie Gandży. Doradca wojskowy Nikola Paszyniana powiedział otwarcie w wywiadzie w rosyjskiej telewizji że ostrzeliwują cele cywilne aby wywołać panikę, rosyjska telewizja wtedy szybko przerwała transmisję podając powody techniczne. Bojownicy syryjscy walczą po stronie armeńskiej , sama Armenia się tego nie wypiera, po stronie azerbejdżańskiej ich nie ma.

Sas
czwartek, 15 października 2020, 14:41

Lepiej napisz o ostrzeliwaniu przez was cywilnych celów, kościołów, szpitali i zwykłych domów. No i o tych dzihadystach sprowadzonych przez Turcję. Tylko znowu nie zaprzeczaj bo na wszystko są filmy.

Milutki
czwartek, 15 października 2020, 17:35

Nie ma żadnych celów w postaci kościołów szpitali i zwykłych domów , chyba że te ostrzeliwane przez Armenię. "Dzihadystów" sprowadza Armenia, to wiemy na pewno.

max
piątek, 16 października 2020, 09:56

nie opowiadaj głupot. Dżihadystów sprowadza z Syrii i Libii Turcja a walczą oni po stronie Azerbejdżanu.

Milutki
piątek, 16 października 2020, 19:02

A są to kłopoty bo Armenia tak twierdzi i inne kraje które chcą choć trochę podratować ten skompromitowany kraj?

tiruriru
czwartek, 15 października 2020, 21:30

Zbombardowany przez Azerów szpital w Martakercie, są zdjęcia i filmy.

Milutki
czwartek, 15 października 2020, 22:13

Zdjęcia i filmy limitowane przez jedną stronę

Perun Shogun
czwartek, 15 października 2020, 13:44

Twoje ostatnie zdanie świadczy, że albo siejesz dezinformację albo jesteś cichym zwolennikiem islamu i dominacji tureckiej i zaprzeczasz faktom. Co do pierwszej części pewnie jest tak jak napisałeś ale jakoś nie ufam tobie.

Milutki
czwartek, 15 października 2020, 13:54

To normalna rzecz komuś nie ufać. Ale można sprawdzić samemu

Bebe3
czwartek, 15 października 2020, 14:51

Ufac Turkom to jak ufac Cyganom zreszta to akurat ta sama grupa etniczna .

UN
czwartek, 15 października 2020, 21:26

Tam Cyganie jak Turcy? Niesamowite jak można być tak urobionym. Status prawa międzynarodowego jest jaki jest. Próbuje się nam tu przedstawić ten konflikt jako biało czarny.. to lipa jest i tyle. Armenia okupuje część sąsiedniego państwa. Robi to przez swoje własne proxy sama będąc proxy wiadomo kogo i tyle. Montowanie w to konfliktu chrześcijan i islamu to jest narracja agencji TASS, Prawdy, RT I można by tak długo wymieniać. Konflikt był potrzebny aby upodmiotowic obecność na południowym Zakaukaziu Rosji. A że jest to Armenia no los tak chciał. Generalizując Szwedzka diaspora może ogłosić niepodległość w USA... No jednym słowem instrumentalna paranoja...Armenia kombinuje jak może aby z tego ugrać na arenie międzynarodowej .. no mają poparcie Rosji i nawiedzonych ludzi chorych na islam czy inne przejawy alergiczne umysłu... Zaraz będą pojawić się artykuły o obronie chrześcijaństwa... Śmieszne że odwołujemy się do Królestwa Armenii które było instrumentalnie rozgrywane tak samo przez Rzym jak obecnie Rosja robi to. Armenia . Minelo 30 lat na normalizację stosunków Armenii i Azerbejdżanu jakoś inicjatywa nie wypływała że strony Armenii.. polecam google mapa i szybki skan pogranicza karabachu... Piękne są te wioski i miasteczka z nazwami ormiańsko azerskim, widać że administracja z karabachu zadbała o ludzi nad którymi roztaczała bezpieczeństwo.... Nic nie jest biało czarne w tym konflikcie i tyle o azerach pewnie można pisać by podobnie....tylko trzeba się odnieść bliżej niż do Królestwa Armenii...

Yu
czwartek, 15 października 2020, 21:48

Azerbejdżan to proxy Turcji, która chce tam zainstalować swoich dzihadystów.

Perun Shogun
czwartek, 15 października 2020, 17:36

No akurat nie cyganie (Roma) to etnicznie genetycznie i lingwistycznie grupa Doma z północy Indii.

Tweets Defence24